Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

MEN apeluje: nie wysyłajcie nauczycieli do pracy w świetlicy

28 czerwca 2018

OŚWIATA

Kuratorzy przekazali dyrektorom i samorządom pismo z resortu edukacji, w którym zawarte są instrukcje dotyczące funkcjonowania szkół po likwidacji godzin karcianych. Samorządy jednak nie muszą się do nich stosować, pozwala im na to luka w przepisach.

Do końca tego roku szkolnego nauczyciele zatrudnieni w szkołach podstawowych i gimnazjalnych muszą przepracować z uczniami dwie godziny dodatkowo w tygodniu (w placówkach ponadgimnazjalnych godzinę). Ten czas pracy jest skrupulatnie rozliczany w systemie półrocznym. To się jednak zmieni od nowego roku szkolnego. 18 marca br. Sejm uchwalił bowiem nowelizację ustawy - Karta nauczyciela oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 668), która znosi godziny karciane. Zgodnie z nowymi przepisami nauczyciel poza lekcjami musi realizować też inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym "zajęcia opiekuńcze i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów". - Niestety, ustawa nic nie wspomina o odpłatności za te dodatkowe godziny spędzone w szkołach. Nie wskazuje też ich górnego limitu. A to oznacza, że może dochodzić do nadużyć - przekonuje Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Spór dotyczy przede wszystkim obsady w świetlicach szkolnych - by zaoszczędzić na kosztach dyrektorzy placówek nadal nie zamierzają zatrudniać dodatkowych nauczycieli, tylko oddelegowywać do nich (w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy) już pracujących pedagogów. Stanowczo się temu sprzeciwia resort edukacji narodowej.

W piśmie przesłanym już do kuratorów oświaty sekretarz stanu w MEN Teresa Wargocka wyjaśnia, że opieka świetlicowa powinna być zapewniana w sposób ciągły. Z tego powodu jej zdaniem powinni być tam zatrudnieni nauczyciele z pensum wynoszącym 26 godzin tygodniowo (nauczyciel przedmiotu ma pensum 18-godzinne). I choć pensum nauczycieli z różnych specjalności może być uzupełniane zajęciami na świetlicy, to placówki oświatowe nie mają prawa nakazywać nauczycielom dyżurów w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy.

- Odbieram pismo MEN jako próbę ratowania twarzy. Gdyby resort posłuchał związków, to nie musiałby wysyłać teraz takich alarmujących monitów - stwierdza Sławomir Broniarz, szef ZNP.

Dodaje, że wystarczyło na etapie konsultacji i prac parlamentarnych wprowadzać rozwiązania, które zablokowałyby tego typu praktyki w samorządowych szkołach.

ZNP podkreśla, że wystosowane pismo nie odniesie zamierzonego skutku, bo to są tylko pobożne życzenia ministerstwa.

Także eksperci podkreślają, że pismo resortu jest mało konstruktywne. - Godziny karciane powodowały zbędną biurokrację, ale były potrzebne. Co więcej, teraz może dochodzić do sytuacji, że część nauczycieli będzie się buntowała i bez dodatkowego wynagrodzenia nie zdecyduje się także na prowadzenie zajęć wyrównawczych lub na pracę ze zdolnymi dziećmi - ostrzega Ewa Łowkiel, ekspert ds. oświaty.

Tymczasem MEN w swoim piśmie podaje, że jeśli rodzice i uczniowie będą wykazywać potrzebę zorganizowania zajęć dodatkowych, to dyrektor powinien poprosić nauczycieli o ich zorganizowanie. Ci, którzy się na to chętnie zgodzą, powinni być - zdaniem resortu - wynagradzani dodatkiem motywacyjnym.

Samorządowcy są zaskoczeni tą propozycją. - Obecnie dodatek motywacyjny jest przyznawany nauczycielom często tylko dlatego, aby zapewnić średnią płacę na poszczególnych stopniach awansu zawodowego. Niestety, do tego zobowiązuje nas Karta nauczyciela - tłumaczy Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz i przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Jego zdaniem, aby dodatkowo motywować nauczycieli, konieczne jest zwiększenie nakładów na edukację.

Ale wszystko wskazyuje na to, że jest to przejściowa sytuacja. Z pisma wiceminister Wargockiej wynika, że nowo uchwalone przepisy ulegną zmianie "po wdrożeniu kompleksowych uregulowań w tym zakresie".

1,6 mld zł taką kwotą musiałyby dysponować samorządy, by płacićnauczycielom za wszystkie dodatkowe zajęcia w szkole

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.