Najpierw dokładne regulacje, potem resocjalizacja przez pracę w szkole
Rodzice uczniów i przedszkolaków po przeczytaniu w ubiegłym tygodniu w DGP artykułu o tym, że więźniowie pracują w placówkach oświatowych, podzielili się tak samo, jak zwolennicy i przeciwnicy "dobrej zmiany". Jedni są zbulwersowani, że osoby odbywające karę za niepłacenie alimentów, mandatów, jazdę pod wpływem alkoholu lub drobne kradzieże wyręczają woźnych, sprzątaczki i kucharki, a nawet są asystentami nauczycieli. Inni zwracają uwagę, że tego typu resocjalizacja jest prowadzona w wielu krajach na świecie. Na pewno zwolennikami poszukiwania kadr w aresztach śledczych są samorządy i dyrektorzy placówek oświatowych, którzy zatrudniają skazanych, by zaoszczędzić na etatach administracyjnych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.