Rodzice do kąta
Czasem wystarczy jeden toksyczny rodzic, by nauczyciele myśleli o zmianie pracy. Bo nikt nie uczy ich kontaktów z klientem, który przychodzi na wywiadówkę z awanturą
Dostałam kilka e-maili od rodziców studentów pierwszego roku weterynarii z pytaniem, kiedy będzie wywiadówka. Odpowiedziałam, że natychmiast, jak tylko przedstawią mi oświadczenia dzieci, że się na to zgadzają - opowiada wykładowczyni z warszawskiej SGGW. Ona uczy dorosłych ludzi, więc może sobie pozwolić na to, żeby nadgorliwych rodziców wysłać w kosmos. Ale nauczyciele ze szkół niższego stopnia takiego przywileju nie mają. I muszą się zmagać z rodzicem tak długo, jak długo dziecko będzie uczęszczać do ich szkoły. Boją się, denerwują, czasem uciekają, kiedy indziej sami atakują. Inna sprawa, że nikt ich nie uczył, jak postępować w takiej sytuacji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.