Dziennik Gazeta Prawana logo

Gimbaza, suchary i stara szafka

2 lipca 2018

Po reformie szkolnictwa nastolatkowie poradzą sobie świetnie, za to my odczujemy koniec gimnazjów bardziej, niżby nam się wydawało

Kiedy we wrześniu 1999 r. za sprawą reformy oświaty zaczęły powstawać gimnazja, na uczniów w całym kraju padł blady strach, a rodzice podzielili się na zwolenników i przeciwników edukacyjnych zmian. Jedni bili reformatorom brawo, inni grzmieli, że gimnazja już w Polsce kiedyś przerabiano, że we współczesnych czasach staną się wylęgarnią wszystkiego, co złe i niemoralne. Mówiono, że odseparowywanie młodzieży w najtrudniejszym możliwym czasie, czyli między 13 a 16 rokiem życia, nie doprowadzi do niczego dobrego. I, jak na zamówienie, nie było tygodnia, żeby nie rozpisywano się o kolejnych wybrykach ze szkolnych korytarzy. Picie alkoholu, palenie hostii, podpalanie koszy na śmieci, kradzieże i przypalanie papierosami młodszych. Nieważne, że część z nich miała miejsce w podstawówkach - i tak dostawało się gimnazjom i gimnazjalistom.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.