MEN: Dyrektorzy, zwalniajcie wspólnie
Typowanie osób, które ma objąć redukcja zatrudnienia, musi dotyczyć całej nowej jednostki. A więc nie tylko pracujących w gimnazjum, lecz także nauczycieli drugiej szkoły, np. podstawówki, która się z nim łączy
O tym, że likwidacja gimnazjów wymusi zwolnienia, wiedzą chyba wszyscy. Pytanie jednak, kto ma je fizycznie przeprowadzić. Kto ma wytypować nauczycieli do przejścia w stan nieczynny - dyrektor wygaszanego gimnazjum czy dyrektor szkoły, która je przejmuje? Z przepisów wprost wynika właściwie tylko tyle, że obaj dyrektorzy muszą razem opracować arkusz organizacyjny przyszłej połączonej jednostki.
Jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej idzie o krok dalej. W stanowisku przesłanym na prośbę DGP informuje: skoro obydwaj dyrektorzy decydują o przyszłym kształcie zatrudnienia w nowej szkole, to muszą wspólnie podjąć decyzje o ewentualnych redukcjach etatów. Jednocześnie MEN stwierdza, że każdy z osobna ma sporządzić dokument z kryteriami doboru nauczycieli do ewentualnych zwolnień. Co to oznacza? Zdaniem ekspertów typowanie do redukcji etatów musi objąć całą nową jednostkę, a więc nie tylko, jak się powszechnie sądzi, zatrudnionych w gimnazjum, lecz także nauczycieli drugiej szkoły, np. podstawówki, która się z nim łączy.
Często jednak to, co ładnie wygląda na papierze, niekoniecznie sprawdza się w życiu. Nauczycieli wytypowanych do zwolnienia trzeba poinformować o tym fakcie już w najbliższych dwóch tygodniach. Tymczasem niektórzy dyrektorzy o konieczności takiej współpracy mogą nie wiedzieć, a ci, których o niej informowaliśmy, mówią wprost: współpraca, jakiej oczekuje resort, to twardy orzech do zgryzienia. Są bowiem dyrektorzy, którzy uważają, że skoro oni najlepiej znają swoich nauczycieli, to trudno, aby kierownik innej placówki mieszał im się w kwestie zwolnień. Wszak do końca sierpnia to oni kierują gimnazjum. Zdarzają się też sytuacje, że dyrektor szkoły włączającej gimnazjum w swe struktury zupełnie pomija obecnego szefa gimnazjum przy opracowywaniu arkusza organizacyjnego (zwłaszcza gdy w grę wchodzi konflikt personalny). To pokazuje, że współpraca między dyrektorami może być w praktyce trudna.
A do tego są jeszcze wątpliwości prawne. Eksperci wskazują bowiem na problemy m.in. z ochroną danych osobowych nauczycieli w przypadku wymieniania się przez szkoły informacjami o nich oraz z nieprecyzyjnymi przepisami, które - czytane literalnie - powinny być stosowane dopiero od września.
Przypomnijmy: konieczność redukcji zatrudnienia musi wynikać z arkusza organizacyjnego. Zanim jednak rozpoczną się zwolnienia nauczycieli, otrzymają oni ofertę przejścia w stan nieczynny lub ograniczenia wymiaru etatu. Również i te działania, jak potwierdza MEN (w ślad za bogatym orzecznictwem sądowym), muszą być poprzedzone wytypowaniem nauczycieli z uwzględnieniem obiektywnych kryteriów. Szkoły pozbywać mają się w pierwszej kolejności np. tych o niższych kwalifikacjach lub których praca jest gorzej oceniana.
ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/082/i02.2017.082.21700010a.801.jpg@RY2@
Razem, ale osobno, czyli decydowanie o redukcji etatów w szkołach
Karolina Topolska,
C2-3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu