A do czego jest ta rura?
Fizyczny, ciężarowiec, nieuk. Tak o nim mawiano. Od zapchanych kibli, od zapleśniałych fug, od tej uszczelki, której samemu wymienić nie można. Tyle że dzisiaj to właśnie on nie może opędzić się od zleceń, podczas gdy kolejni magistrowie zasilają grono bezrobotnych. Bo znają kilka języków, ale nie mają fachu w ręku. W przeciwieństwie do złotej rączki
Kiedy Jarek pojawia się u klientów po raz pierwszy, zazwyczaj mu nie wierzą. Zawadiacko przystrzyżony, w T-shircie z Wiedźminem i niedbale przewiązanej w pasie koszuli w kratę mógłby znać się co najwyżej na sztuce tatuażu albo na hasłach reklamowych. A nie na uszczelkach, psujących się pralkach i zagrzybionej ścianie. - Przepytują mnie o wszystko. Niektórzy proszą o referencje, tak jakby zatrudniali guwernanta do dziecka, a nie zlecali przepchanie rury i wymianę uszczelki. Trochę to słabe, bo z jednej strony oczekują usług na najwyższym poziomie, niemalże jak w autoryzowanym serwisie, a z drugiej dzwonią pod numer z ogłoszenia, na wstępie oferując stawkę poniżej jakiejkolwiek normy. Uczciwie przedstawiam się jako złota rączka, a nie serwisant z dyplomem. Ale to chyba taka nasza polska mentalność. Fizyczny nie ma prawa mieć studiów, czystych ciuchów i pełnego uzębienia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.