Los PiS w rękach licealistów
OŚWIATA
Andrzej Duda podpisał wczoraj ustawy wprowadzające reformę oświaty. To oznacza, że dzisiejsi szóstoklasiści we wrześniu pójdą nie do pierwszej klasy gimnazjum, lecz do siódmej klasy szkoły podstawowej. Gimnazja będą stopniowo wygaszane, szkoły zawodowe zostaną zastąpione branżowymi, a licea i technika wydłużone o rok.
Decyzja prezydenta budzi kontrowersje. Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiada zbiórkę podpisów pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum edukacyjne i jednocześnie szykuje się do strajków. Lokalne oddziały ZNP już wchodzą w spory zbiorowe z dyrektorami szkół.
Rok temu pomysł likwidacji gimnazjów podobał się 70 proc. Polaków. Dziś już tylko 50 proc. Reforma może się więc okazać kosztowna politycznie dla PiS. Szczególnie że zamieszanie, jakie wywoła, towarzyszyć nam będzie przez najbliższe trzy lata. W tym czasie będziemy mieli i wybory samorządowe (w roku 2018), i parlamentarne (2019). Tuż przed tymi drugimi do liceum jednocześnie pójdą dwa roczniki: dzieci, które kończyły ostatnią klasę gimnazjum, i pierwszy rok ośmioklasowej podstawówki. Wówczas szkoły średnie będą musiały jednorazowo przyjąć 720 tys. uczniów. ⒸⓅ A2-3
Anna Wittenberg
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu