Język wspaniały, tylko ludzie…
Apel „czytajcie lektury” nie wystarczy, by młodzi ludzie rozsmakowali się w literaturze polskiej. Tym bardziej że system szkolny nie sprzyja zrozumieniu, tylko przyswojeniu podstawowych faktów z fabuły
Matura z języka polskiego według nowych zasad to dla abiturientów nowy poziom trudności. Składa się z dwóch części. Pierwsza to testy: z języka polskiego w użyciu oraz z wiedzy historyczno-literackiej. Druga – wypracowanie. Poza rozbudowaną i przekrojową wiedzą wymaga się teraz od nich dłuższych wypowiedzi pisemnych, w których nie tyle muszą udowodnić tezę (jak dotychczas), ile ją postawić i obronić. Jest tam również porównawcza analiza krytyczna dwóch tekstów kultury, co ma sprawdzać zdolność analitycznego i samodzielnego myślenia. W sumie takich właśnie umiejętności należałoby oczekiwać od osób, które wkraczają w wiek dorosły, myślą o studiach... Kolejne matury próbne pokazały jednak rzecz niespotykaną od lat. Miejsce przedmiotu, który w tych testach wypadał najgorzej, zajął właśnie polski i tym samym pozbawił korony królową nauki i obaw uczniowskich – matematykę.
Tu mógłby nastąpić długi wywód o tym, że młodzież w końcu ponosi konsekwencje tego, że nie czyta, a bryki vel streszczenia dawały szansę na zdanie matury w dotychczasowej odsłonie. Ale, po pierwsze, nie ma co gnębić zdających, a po drugie – problem jest bardziej skomplikowany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.