Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niech to się nie skończy anegdotą

15 kwietnia 2022

KURS EDUKACJI DLA BEZPIECZEŃSTWA WIDZIAŁABYM RACZEJ JAKO OBÓZ DLA UCZNIÓW PROWADZONY PRZEZ DOŚWIADCZONYCH SURWIWALOWCÓW CZY INSTRUKTORÓW HARCERSKICH, A NIE ZWYKŁĄ LEKCJĘ Z PRZEPISYWANIEM DO ZESZYTU RODZAJÓW ALARMÓW

Do szkół idą właśnie dzieci pokolenia, które wojnę zna tylko z książek i opowieści dziadków. Ludzi takich jak ja, których zawsze dziwiło, dlaczego babcia musi mieć pełną lodówkę, nawet jeśli połowa zawartości się zmarnuje, a dziadek zakazuje mówić innym o tym, że trzyma na działce broń. Ludzi, którzy znają języki, pracują w międzynarodowych firmach, latają na wakacje, gdzie mają ochotę. Ludzi, którzy nie sądzili, że zobaczą masowe groby w sąsiadującym państwie.

Tymczasem dla dzieci, które urodziły się – jak mogło się wydawać – w świecie bezpiecznego Zachodu, minister edukacji i nauki zamierza wprowadzić lekcje z przysposobienia obronnego (PO). Od września do szkół ma wejść m.in. nauka strzelania. PO zniknęło z podstawy programowej od 1 września 2012 r. i zastąpiono je edukacją dla bezpieczeństwa (EDB), której głównym celem było przygotowanie uczniów do reagowania w sytuacji np. katastrof naturalnych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.