Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Warszawski powie tak Medycznemu

3 października 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Rektorzy stołecznych uczelni podpiszą list intencyjny w sprawie utworzenia federacji . To sposób na zdobycie większych pieniędzy z budżetu i międzynarodowego prestiżu

Federacja Uniwersytetu Warszawskiego i Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego ma zostać powołana od przyszłego roku akademickiego. Rektorzy obu uczelni 16 października podpiszą w tej sprawie list intencyjny. To pierwszy tego typu związek w Polsce. Drogę do niego otworzyło przyjęcie nowej ustawy regulującej szkolnictwo wyższe.

– Staniemy się pełnym uniwersytetem. Doprowadzimy w ten sposób do powstania potężnej uczelni, lidera w krajowych i międzynarodowych rankingach. Mamy też nadzieję, że ruch ten korzystnie wpłynie na finansowanie nauki w nowej federacyjnej jednostce – mówi o przyszłej unii prof. Mirosław Wielgoś, rektor WUM.

Profesor Marcin Pałys, rektor UW, dodaje natomiast, że kroki w stronę zawiązania formalnego związku obie uczelnie robią już od dawna.

Od 1 października br. UW i WUM uruchamiają wspólnie program mikrograntów. Pracownicy i doktoranci z obu uczelni mogą ubiegać się o dotacje na prowadzenie wspólnych badań finansowanych ze środków zewnętrznych. W styczniu UW i WUM podpisały porozumienie o uruchomieniu pilotażowego programu międzyuczelnianych zajęć fakultatywnych.

Skoro i dziś możliwa jest współpraca, po co szkołom wyższym federacja? Jak wyjaśniają rektorzy, chodzi o synergię – lepsze wykorzystanie potencjału pracowników uczelni, a także ich infrastruktury. Głównym celem federalizacji jest utworzenie wspólnego systemu szkół doktorskich. To wprowadzony przez nową ustawę o szkolnictwie wyższym sposób kształcenia doktorantów. Dzięki połączeniu sił uczelni przyszli naukowcy będą mogli doskonalić się na styku np. medycyny i biologii. Jak zapewniają obie uczelnie, będą mogli oni także uczestniczyć w działalności kół naukowych oraz inkubatora przedsiębiorczości drugiej uczelni. Studenci, doktoranci i pracownicy będą mieli dostęp do infrastruktury partnera. Szkoły wspólnie będą uczestniczyły w konkursach grantowych i realizowały projekty naukowe.

A to nie koniec spodziewanych profitów. Według ministra nauki Jarosława Gowina, jeśli UW i Warszawski Uniwersytet Medyczny faktycznie zdecydują się stworzyć federację, awansują do drugiej setki prestiżowego rankingu szanghajskiego (dziś UW jest w czwartej, a WUM nie jest w nim notowany). To z kolei ma pomóc im w dalszej poprawie jakości kształcenia. Wyższa pozycja w rankingu to szansa na ściągnięcie lepszych pracowników naukowych i studentów z zagranicy.

Na mocy nowego prawa federację mogą utworzyć dwie uczelnie akademickie, a także uczelnia z instytutem badawczym, instytutem naukowym Polskiej Akademii Nauk lub międzynarodowym instytutem naukowym. Powstanie takiego związku to dla części jednostek atrakcyjny sposób na przetrwanie i rozwój w obliczu niżu demograficznego. Federacja będzie bowiem otrzymywać z budżetu państwa środki finansowe na realizację swoich zadań, a także zdobędzie zdolność do występowania o środki na prowadzenie działalności badawczej. Choć na razie kroki prawne podjęły tylko UW i WUM, zastanawiają się nad tym inne uczelnie. Już w maju tego roku powołanie federacji Politechniki Opolskiej i Uniwersytetu Opolskiego rozważał podczas sesji Rady Miasta Opola prof. Marek Tukiendorf, rektor PO. Innym regionem, gdzie takie działanie mogłoby się udać, jest Śląsk. W skład federacji mogłyby wejść Uniwersytet Śląski, Politechnika Śląska oraz Śląski Uniwersytet Medyczny.

Federacja to standard na zachodnich uczelniach. Związkiem 10 jednostek akademickich jest na przykład francuska Sorbona. ©

1,3 mln studentów kształci się w polskich szkołach wyższych

4,2 proc. o tyle liczba studiujących spadła od ubiegłego roku

75 proc. uczy się w szkołach publicznych

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.