Chcesz awansu? Pracuj bez zapłaty
Nowy sposób oceny nauczycieli może wymuszać prowadzenie darmowych zajęć
Dyrektorzy w całej Polsce przygotowują regulaminy oceny pracy nauczyciela - to obowiązek, który nałożyła na nich styczniowa nowelizacja Karty nauczyciela. Od września wszyscy pedagodzy mają być oceniani przez dyrektorów placówek w czterostopniowej skali. Proces ma się powtarzać co trzy lata. Od niego zależeć będzie awans zawodowy i finansowe gratyfikacje.
Ministerstwo Edukacji Narodowej określa tylko ogólne kryteria wystawiania przez dyrektorów not. Szefowie szkół mają je wypełnić treścią - czyli szczegółowymi wskaźnikami. Jak alarmuje ZNP, na horyzoncie widać problemy. Kryteria oceniania mogą bowiem dołożyć pedagogom dodatkowej, bezpłatnej pracy.
Nauczyciele już pokazują projekty szkolnych regulaminów oceniania, w których jednym ze wskaźników tego, czy pedagog spełnia ministerialne kryteria, jest prowadzenie dodatkowych zajęć pozalekcyjnych. W dokumentach znalazły się sugerujące to zapisy, np. "inspirowanie uczniów do udziału w konkursach przedmiotowych, zawodach, olimpiadach. Pomoc uczniom w przygotowaniach do nich", lub wprost: "prowadzenie zajęć pozalekcyjnych". Sęk w tym, że takie zajęcia nie wchodzą do 18-godzinnego pensum, więc nauczyciele powinni być za nie dodatkowo wynagradzani. Przepisy oświatowe pozwalają jednak zobligować ich do tego, by podejmowali takie zadania nieodpłatnie - kiedyś w ramach tzw. godzin karcianych. Po ich likwidacji - mogą robić to dyrektorzy za pomocą statutów szkół. Żeby zasłużyć na "wyróżniającą" notę, w niektórych szkołach trzeba więc będzie pogodzić się z kolejnymi obowiązkami.
- Tempo prac parlamentarnych nad projektem ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, który nowelizował również Kartę nauczyciela, nie pozwoliło na to, by porządnie przeanalizować konsekwencje tych przepisów - uważa Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP. Związek chciał, by prezydent zawetował projekt w części dotyczącej skreślenia delegacji upoważniającej dyrektorów szkół do ustalania regulaminów określających wskaźniki oceny pracy nauczycieli. Tak się jednak nie stało. Teraz lobbuje u posłów, by wprowadzili do Karty poprawkę wykreślającą obowiązek tworzenia wewnętrznych szkolnych wskaźników oceny.
Zdaniem Baszczyńskiego to tylko wierzchołek góry lodowej problemów z nowymi przepisami. - Skoro każdy dyrektor szkoły może przyjąć własne wytyczne do ministerialnych kryteriów, w całej Polsce w każdej szkole nauczyciel może być oceniany fundamentalnie odmiennie - ostrzega Krzysztof Baszczyński.
- Dyrektorzy nie są entuzjastyczni wobec nowego pomysłu. I tak wdrażają teraz mnóstwo zmian związanych z reformą, a chcieliby wreszcie pracować nad programami, które dotyczą poprawiania pracy z uczniem, a nie reorganizacji placówek - mówi Marek Pleśniar, szef Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. - Takie kryteria mogą być elementem motywacji, ale nie w momencie zmiany. Chwilowo trudno to postrzegać jako coś projakościowego. To zadanie na spokojne czasy - dodaje.
Anna Wittenberg
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu