Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister wyznaczy wokół lotnisk strefę wolną od laserów

26 czerwca 2018

Bezpieczeństwo

Ze statystyk Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) wynika, że w ubiegłym roku na różnych lotniskach w całym kraju odnotowano 92 przypadki oślepiania pilotów dużych maszyn w momencie podejścia do lądowania.

Dlatego eksperci z Urzędu Lotnictwa Cywilnego przygotowali dla Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej projekt rozporządzenia w sprawie warunków użycia lasera lub światła z innych źródeł w strefach przestrzeni powietrznej. Wokół lotnisk zostaną wyznaczone trzy strefy. Najbliższa, S-1, ma być wolna od wiązki lasera lub światła z innych źródeł. Obejmuje ona przestrzeń do 600 metrów nad ziemią oraz obszar ciągnący się wzdłuż pasa startowego o szerokości 3700 metrów z obu stron i 5600 metrów wzdłuż przedłużenia linii centralnej drogi startowej. Poza tym wyznaczono strefę lotów krytyczną - S-2 - oraz strefę lotów z ograniczeniami - S-3.

W strefie S-1 dopuszcza się użycie lasera, ale spełniającego określone wymagania (natężenie poniżej 50 nW/cm2) i tylko po uzyskaniu specjalnego zezwolenia.

Jednak, jak przyznają sami autorzy rozporządzenia, istnieją już przepisy zabraniające oślepiania pilotów. Mówi o tym choćby art. 87a prawa lotniczego (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 933 ze zm.), który zabrania emitowania wiązki lasera lub światła w kierunku statku powietrznego. Zgodne z art. 211 tej ustawy zagrożone jest to sankcją grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do roku.

- Osoba, która dokonuje takiego czynu, musi się też liczyć z postawieniem zarzutów z art. 174 kodeksu karnego, mówiącego o sprowadzeniu bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym - mówi dr Wojciech Jasiński, karnista z Uniwersytetu Wrocławskiego.

- Nie oznacza to, że w każdej sytuacji automatycznie trzeba stosować taką kwalifikację czynu, ale jeśli byłby to samolot pasażerski, to trzeba ją rozważyć i w zależności od okoliczności kwalifikować kumulatywnie z przepisów obu ustaw - uważa ekspert.

Zwłaszcza że za czyn określony w art. 174 k.k. grozi kara pozbawienia wolności na okres od 6 miesięcy do 8 lat, a w przypadku gdy sprawca działał nieumyślnie, do 3 lat.

Problem nie jest tylko wirtualny, ale stanowi jak najbardziej realne zagrożenie.

- Lasery zaczynają być poważnym problemem, któremu nie do końca wiadomo, jak przeciwdziałać. Z jednej strony jest potrzeba edukowania, z drugiej nie chcieliśmy mówić o tym np. w prasie, bo istnieje ryzyko uzyskania skutków odwrotnych do zamierzonych. Pokazanie niebezpiecznego zjawiska może je niepotrzebnie rozpropagować - tłumaczy Agata Kaczyńska, sekretarz PKBWL.

Jak twierdzi PKBWL, narzędzie prawne do karania sprawców oślepiania już jest. Nikt jednak z niego nie korzysta. Policyjne statystyki milczą na temat złapanych sprawców.

- To przypadek podobny do ludzi rzucających kamieniami w pociągi, z tą różnicą, że ze względu na dużą odległość nie ma szans na rozpoznanie twarzy - mówi Agata Kaczyńska.

- Poza tym oślepiony pilot nie może przecież natychmiast zawiadomić o tym, kogo trzeba, ponieważ ma do wykonania masę innych czynności podczas trudnego manewru lądowania. Informacje o takim zdarzeniu podaje potem w raporcie - dodaje ekspertka.

Drugim do niedawna poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego były chińskie lampiony wypuszczane przy okazji rozmaitych imprez w powietrze. Choć statystyki mówią tylko o pięciu przypadkach, w których zostały one poniesione przez wiatr do strefy odbywania lotów, to zdaniem ekspertów trzeba rozważyć zakaz ich używania w rejonach lotnisk. W niektórych krajach już takie zakazy obowiązują, choć równie często inicjatorami ich wprowadzenia są strażacy, ponieważ lampiony powodują zagrożenie pożarowe, szczególnie dla lasów.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.