Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Kierowcy boją się epidemii, a jak szaleni pędzą po śmierć

5 kwietnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Choć ruch na drogach drastycznie spadł, to liczba zabitych w wypadkach jest niemal taka jak dawniej

W marcu liczba pojazdów na drogach zmniejszyła się od 30 proc. (we wtorki) do 61 proc. (w niedziele) – wynika z danych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która porównała pierwszy i ostatni tydzień minionego miesiąca. Znacznie spadło natężenie w miastach, np. przez stołeczne rondo Dmowskiego 2 kwietnia (w ciągu całej doby) przejechało 43 tys. aut, podczas gdy miesiąc wcześniej ok. 90 tys. Wydawałoby się zatem, że ofiar śmiertelnych na drogach też powinno być znacznie mniej. Tak jednak nie jest. Według danych policji w tygodniu między 24 lutego i 1 marca na drogach zginęło 37 osób, a w ostatnim tygodniu marca ofiar było niewiele mniej – 33, choć w tym czasie liczba samych wypadków zmniejszyła się o połowę – z 408 do 207. Zatem są one bardziej tragiczne w skutkach.

Eksperci twierdzą, że choć w tej kwestii nie ma dokładnych badań, to najpewniej przyczyną fatalnych statystyk jest znacznie szybsza jazda po opustoszałych ulicach. W takich okolicznościach skutki wypadków są bardziej tragiczne. − Pusta droga prowokuje do szybszej jazdy. To psychologiczny mechanizm – mówi Łukasz Zboralski, twórca portalu brd24.pl. Dodaje, że badania potwierdzające to zjawisko przeprowadzono w czasie pandemii w innych krajach Europy. Według wyliczeń dyrekcji dróg w Danii odsetek kierowców, którzy w dużych miastach przekraczają prędkość, wzrósł o 10 proc. Duńczycy zauważają zaś, że w miastach jest to szczególnie niebezpieczne, bo jazda zaledwie o 10 km/h szybsza niż limit jest dużym zagrożeniem przede wszystkim dla pieszych. Duński minister transportu wezwał kierowców do większej odpowiedzialności.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.