Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekceważenie reguł i poczucie bezkarności to przepis na tragedię

5 grudnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Ujawniono kolejny przypadek śmierci po zatrzymaniu przez policję. Jak ustalili reporterzy programu „Państwo w państwie”, sekcja zwłok kobiety, która została złapana na kradzieży sklepowej, a następnie zatrzymana, wskazuje, że mogła ona zostać dotkliwie pobita. Co więcej, rodzina o śmierci dowiedziała się dopiero po dwóch miesiącach, gdy… chciała zgłosić zaginięcie. To kolejne tego typu wydarzenia z udziałem wrocławskiej policji. Czy jest to problem tylko tamtejszych struktur, czy ogólnopolski?

Dr Piotr Kładoczny, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Dr Piotr Kładoczny, Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Przypadki śmierci po interwencji policji miały miejsce nie tylko we Wrocławiu, lecz także w innych miejscach, jak Konin czy Piątek pod Łodzią. Rzeczywiście można zaobserwować dziwne zagęszczenie takich nieszczęść właśnie na Dolnym Śląsku – można powiedzieć, że z komendantem z Wrocławia mamy już gorącą linię – lecz sytuacja w policji w całym kraju jest dramatyczna. Mamy trochę taką sytuację jak w komedii „Kiler”, w której nieżyjący już Jan Machulski, filmowy nadinspektor w policji, mówi do granego przez Jerzego Stuhra komisarza Ryby: „A od tej pory, Ryba, masz mieć w d… paragrafy”. To może śmieszyć w komedii. Jeśli jednak od pewnego czasu w prawdziwym życiu lansuje się takie tezy na poważnie, to mamy sytuację, jaką mamy. To jest moim zdaniem najogólniejsze wytłumaczenie tego, co się dzieje w policji. Zwłaszcza że z góry, od polityków idą też liczne przykłady nieprzestrzegania prawa.

W tej ostatniej sprawie mamy nie tylko śmierć badaną teraz przez prokuraturę. Dodatkowo bulwersujące jest to, że nikt nie powiadomił o niej bliskich.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.