Wojsko nie wierzy łzom. Umarł król, niech żyje król
Roszady na najwyższych stanowiskach w Wojsku Polskim krótkoterminowo niewiele zmienią. Znacznie bardziej istotne jest, kto zostanie kolejnym ministrem obrony
Nowym szefem sztabu został we wtorek gen. Wiesław Kukuła, a dowódcą generalnym gen. Maciej Klisz. Choć zmiana była bardzo szybka, bo ich poprzednicy, gen. Rajmund Andrzejczak i gen. Tomasz Piotrowski, wnioski o zwolnienie ze służby złożyli w poniedziałek, to w krótkiej perspektywie żołnierze tego nie odczują. Każdy z odchodzących miał swoich zastępców, a wojsko jako instytucja hierarchiczna jest tak zbudowane, że nawet jak wypadnie element na samym szczycie piramidy, nie ma to od razu większego wpływu na niższe piętra.
Wbrew pozorom i niektórym komentarzom nie ma to też żadnego wpływu na relacje sojusznicze. – My żadnych telefonów w tej sprawie z Waszyngtonu nie mieliśmy – mówi nam rozmówca z prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, które od lat odpowiada za kontakty z USA w obszarze obronności. I trudno się dziwić. Zaniepokojenie mogłoby budzić to, że np. radykalnie obniżamy budżet na obronność, a nie np. to, że jeden oficer zastąpi drugiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.