Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Polska się (trochę) przygotowuje do obrony

22 lutego 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

R yzyko ataku Rosji na Polskę w najbliższych latach jest realne, ale obecnie bardzo niewielkie. I co najważniejsze, spada, jeśli przygotowujemy się do obrony. Co więc zrobiliśmy przez ostatnie dwa lata, by wzmocnić zdolności obronne państwa polskiego?

Zacznijmy od pozytywów. Przede wszystkim w pierwszych miesiącach wojny wspomogliśmy Ukrainę znacznymi ilościami sprzętu, m.in. przekazaliśmy jej ok. 350 czołgów, nikt nie przekazał ich więcej. W ten sposób kupiliśmy sobie czas, bo dzięki temu Kijów mógł się bronić dłużej. O tym, czy skutecznie, tego jeszcze nie wiemy. Zwiększyliśmy także radykalnie wydatki na obronność – w 2023 r. było to już prawie 4 proc. PKB. Zastanawiać może tylko, że w 2022 r., już po inwazji, takiego zwiększenia nie było. Za to w 2024 r. wydatki będą znów rekordowo duże i mają znacznie przekroczyć 150 mld zł.

Te pieniądze przeznaczamy na zakupy ciężkiego sprzętu, m.in. ponad 500 czołgów. Dla porównania: to znacznie więcej niż zakupy wszystkich innych krajów Europy Zachodniej w tym czasie. Również dla porównania – Rosja na wojnie straciła znacznie ponad 2 tys. czołgów i obecnie co miesiąc przywraca do życia z magazynów ok. 100 maszyn. Są to czołgi stare i znacznie mniej wartościowe niż te nasze, ale liczba ma również znaczenie. Dużym plusem naszych zakupów, i nie chodzi tylko o czołgi, są szybkie dostawy. Nie ma sensu wymieniać tu wszystkich projektów zbrojeniowych, ale warto wspomnieć choćby o tym, że budujemy jeden z najlepszych systemów obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej na świecie. Problem w tym, że w miarę sprawnie będzie on działał najwcześniej za pięć lat.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.