Dziennik Gazeta Prawana logo

Potrzebujemy medycznych punktów stabilizacyjnych

Medycy z polskich szpitali przyznają, że są kompletnie nieprzygotowani nie tylko na wojnę, ale nawet zdarzenie masowe typu katastrofa kolejowa. Czy po ponad 2,5 roku konfliktu w Ukrainie nie czas na szkolenia?

Sławomir Butkiewicz zastępca szefa zespołu pomocy humanitarno-medycznej (ZPHM) przy kancelarii premiera, ratownik medyczny, były policjant Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji BOA
Sławomir Butkiewicz zastępca szefa zespołu pomocy humanitarno-medycznej (ZPHM) przy kancelarii premiera, ratownik medyczny, były policjant Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji BOA

Oczywiście. Szkolenia z medycyny taktycznej, a ściślej zarządzania kryzysowego, powinno się organizować nie tylko w szpitalach wojskowych, lecz także cywilnych. Obowiązkowo szkolić powinien się przynajmniej personel szpitalnego oddziału ratunkowego (SOR) oraz zespoły ratownictwa medycznego, bo dziś wielu ludzi nie tylko nie zna procedur, ale nie umie stosować sprzętu tak podstawowego jak opaski uciskowe. Uważam, że każdy większy szpital, a na pewno kliniczny, powinien być przygotowany kadrowo i sprzętowo do wsparcia punktu zewnętrznego, być może nawet szpitala polowego.

Pozostało 95% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.