Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Rząd analizuje, co dalej z polską misją w Afganistanie

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Minister Bogdan Klich zamówił ekspertyzy dotyczące naszego udziału w wojnie: polityczną i wojskową

Czy polski rząd przygotowuje się do opuszczenia Afganistanu? Na zamówienie MON powstały dwie ekspertyzy o sytuacji polskiej misji: polityczna i wojskowa.

W najbliższym czasie z dokumentami ma się zapoznać premier Donald Tusk. Dyskusje nad sensem afgańskiej misji toczą się już w wielu krajach NATO. W Polsce również padają coraz częściej krytyczne opinie o efektach tej wojny. - Ponieważ pojawiają się głosy, że z Afganistanu trzeba się wycofać, zadałem ekspertom dwa pytania: jak powinien wyglądać aspekt polityczny naszej obecności w prowincji Ghazni i jak powinien wyglądać jej aspekt wojskowy - przyznaje Klich.

Jakie wnioski płyną z ekspertyz zamówionych przez MON? Doradca ministra obrony, prof. Roman Kuźniar, nie ukrywa: - Jesteśmy w fazie uważnego przyglądania się operacji w Afganistanie, która wyraźnie brnie w ślepy zaułek i nie spełnia naszych oczekiwań.

Debaty nad terminem wycofania wojsk z Afganistanu toczą się już w Kanadzie, Holandii i we Włoszech. Niemiecki minister spraw zagranicznych Frank- -Walter Steinmeier wprost zapowiedział, że wkrótce przedstawi datę wycofania wojsk niemieckich.

Czy Polska pójdzie w ślady europejskich sojuszników? Na razie Klich zamierza złożyć wniosek do Rady Ministrów o przedłużenie misji polskiego kontyngentu od 13 października na kilka najbliższych miesięcy, w tej samej liczbie jak dotychczas: 2200 żołnierzy.

Czy to oznacza, że już na wiosnę liczebność kontyngentu może się zmniejszyć? - Bez komentarza - ucina Klich.

A kiedy polskie wojsko powinno Afganistan opuścić? - Uważam, że nasza obecność w Afganistanie winna się kierować zasadą, która jest w NA- TO przestrzegana przez większość krajów członkowskich: razem weszliśmy, razem wychodzimy. Jakakolwiek decyzja, która nie byłaby uzgodniona z partnerami natowskimi, osłabiłaby naszą pozycję w Sojuszu, a na to ze względu na położenie geopolityczne Polski nie możemy sobie pozwolić. To przecież NATO jest gwarantem naszego bezpieczeństwa narodowego - wyjaśnia minister obrony.

Zdaniem prof. Kuźniara najważniejsze pytanie to kwestia, dlaczego jesteśmy w impasie, mając tak gigantyczną przewagę operacyjną i wojskową. W Afganistanie sojusznicy dysponują 100-tys. siłami NATO, armią afgańską i policją. Liczebność talibów to według różnych szacunków 15 - 20 tysięcy. - Prosta kontynuacja tej misji w nie wystarczy, a nawet jest receptą na zupełną katastrofę - diagnozuje Kuźniar.

Zdaniem resortu obecnie, we wrześniu, zagrożenie jest mniejsze niż w poprzednich czterech miesiącach. Resort zakłada, że taka sytuacja utrzyma się kilka miesięcy. Do zmiany może dojść w marcu, kiedy talibowie odbudują swój potencjał.

Według Klicha koniec roku to dobry moment, by na poziomie zarówno NATO, jak i UE przyjąć nową strategię całej misji.

Co to oznacza? Zdaniem Kuźniara konieczność pilnego przejęcia inicjatywy przez polityków. - Logika wojskowa wzięła w Afganistanie górę nad logiką polityczną. I to jest problem: to wojskowi dyktują warunki całej operacji, grożąc klęską, a politycy im ulegają. I to musi się zmienić.

@RY1@i02/2009/187/i02.2009.187.000.001a.101.jpg@RY2@

Jakub Borowski/PAP

Minister Bogdan Klich w polskiej bazie w Afganistanie

Zuzanna Dąbrowska

zuzanna.dabrowska@dziennik.pl

Iwona Dudzik

iwona.dudzik@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.