Poborowi boją się odebrać decyzję o abolicji
Wojskowe komendy uzupełnień (WKU) uchyliły już wszystkie karty powołań tych osób, które je odebrały, a nie stawiły się do służby. Taki rozkaz otrzymały w grudniu 2008 r. od szefa sztabu generalnego WP. Jak ustaliliśmy, takich osób jest zdecydowanie mniej, niż szacowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Resort szacował, że osób, które nie odebrały karty powołania, odebrały ją, ale nie stawiły się w jednostce albo w ogóle nie zgłosiły się do poboru, jest ok. 83 tys. WKU wskazują, że tego typu przypadków jest od kilku do kilkunastu. Jedną z przyczyn tak niewielkiej liczby osób, przenoszonych do rezerwy, jest dokonywanie przez WKU na różny sposób interpretacji rozkazu. Ustalają m.in. samodzielnie, do jakiego roku wstecz sprawdzić takie przypadki. Informują więc na przykład o możliwości przeniesienia do rezerwy wyłącznie osoby, które miały wstąpić do armii w 2008 roku. Tymczasem osoby, które uchylały się od wojska, obawiają się stawienia w WKU i sprawdzenia, czy są objęte abolicją. Nie obejmuje ona bowiem osób, wobec których toczą się postępowania przed sądem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.