TOPR musi zaciągnąć kredyt
Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe musi wziąć kredyt, żeby dotrwać do końca roku. Dofinansowanie, jakie otrzymało na ten rok z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, wyniosło 3,6 mln zł i pokryło tylko 60 proc. całkowitych kosztów pogotowia. Ratownicy martwią się, że w przyszłym roku państwowa dotacja będzie jeszcze niższa. Tymczasem koszty działalności pogotowia rosną. - Samo utrzymanie śmigłowca wzrosło w ostatnim czasie z 1 mln do 1,5 mln zł - mówi Jan Krzysztof, szef TOPR-u. Deficyt w kasie spowodował, że ratownicy musieli zacząć poważnie oszczędzać, głównie na zakupie sprzętu. - Staraliśmy się natomiast, żeby nasze kłopoty finansowe nie odbiły się na szkoleniu ratowników - dodaje Jan Krzysztof.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu