Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Banki słabo chronione, bo to się nie opłaca

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

W pierwszym półroczu obrabowano niemal 160 placówek, 60 proc. więcej niż rok wcześniej. Policjanci twierdzą, że bankierzy oszczędzają na zabezpieczeniach.

Z poufnej analizy Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego wynika, że tylko połowa zdjęć i filmow z monitoringu bankowego nadaje się do identyfikacji rabusiów. Na reszcie nic nie widać. Napadów przybywa, a policji udaje się wykryć co trzeciego sprawcę.

Bankowcy twierdzą, że gdyby inwestowali w uzbrojoną ochronę, doszłoby do strzelanin i ginęliby ludzie. Dlatego wyjściem z sytuacji jest upowszechnianie placówek, w których nie będzie wcale gotówki, a cały obrót będzie elektroniczny.

Zwłaszcza że banki rabują dziś głównie bezrobotni. - To pochodna sytuacji społecznej - twierdzą policjanci i przedstawiciele banków.

Łupem złodziei padają niewielkie sumy - od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych, gdyż banki nie trzymają większych kwot.

Liczba napadów rośnie od 2008 roku. Wtedy było ich blisko 50. W pierwszym półroczu 2009 r. - już 100.

Banki i policja bardziej obawiają się osób wyłudzających kredyty niż napadów. Jak szajki, którą zatrzymano w weekend. Trzech Rumunów wyjmowało pieniądze z bankomatów dzięki skopiowanym w Europie Zachodniej kartom. W swoim pokoju hotelowym mieli równowartość 55 tys. euro.

Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.