Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Algorytm rozszyfruje prawdę o Smoleńsku

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Niemal gotów jest już pełen stenogram z zapisu rozmów w kabinie pilotów Tu-154M - dowiedział się "DGP". W oczyszczeniu nagrania z szumów wykorzystano metody opracowane przez ekspertów ABW.

Stworzony w moskiewskim laboratorium stenogram oznaczony numerem 1 był pełen białych plam. - Nie stosowaliśmy żadnych metod poprawy dźwięku. Chcieliśmy uniknąć zarzutów o manipulację - tłumaczy "DGP" jeden ze śledczych. Niemal wszystkie te fragmenty zostały już odczytane. - Pozostają kwestie formalne. Sprawdzamy teraz, czy np. nagranie nie było zmanipulowane. W naszej ocenie nie było żadnych ingerencji - wyjaśnia nam jeden z rozmówców.

Chodziło również o inny aspekt sprawy. Słuchający nagrań Polacy i Rosjanie każdy z kontrowersyjnych fragmentów nagrania uznawali za niezrozumiały. - Źle przez nas zinterpretowana końcówka jakiegoś słowa mogłaby mieć dla śledztwa kolosalne znaczenie i skierować je na błędny tor - wyjaśnia prokurator.

Dlatego minister Jerzy Miller, szef komitetu wyjaśniającego przyczyny katastrofy, przywiózł czystą kopię nagrania. Trafiła do renomowanego krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych. Identyczny materiał dostali prokuratorzy prowadzący śledztwo z prokuratury wojskowej - tu jego obróbką zajęli się m.in eksperci z Biura Badań Kryminalistycznych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak się dowiedzieliśmy, są oni autorami jednej z najlepszych na świecie metod oczyszczania nagrań.

- Nagranie z kabiny pilotów pod względem dźwiękowym można porównać do nagrań z koktajl party. Specjalne algorytmy - zwane filtrami adaptacyjnymi - pozwalają zredukować całe tło dźwiękowe i zdecydowanie poprawić jakość nagranej rozmowy - tłumaczy nam jedna z zaangażowanych w sprawę osób.

Podobne metody są wykorzystywane do identyfikacji rozmówców oraz - co najistotniejsze - do weryfikowania, czy nagranie nie było manipulowane. Eksperci z ABW i policji rozwijają te specyficzne techniki, gdyż nagranie często stanowi dowód w śledztwach. Jedne z najgłośniejszych pochodzą z dyktafonu Sławomira Julke, biznesmena z Sopotu, który nagrywał rozmowy m.in z prezydentem tego miasta i premierem Donaldem Tuskiem.

- To ważna dziedzina badań, gdyż człowiek ma względnie słaby słuch: jedna osoba może oglądać obraz z 10 kamer i w tym samym czasie słuchać tylko jednego źródła dźwięku - wyjaśnia nasz rozmówca.

Prace specjalistów nad odtworzeniem pełnego zapisu z kabiny Tu-154M dobiegają końca. Przed trzema tygodniami jeden z odcyfrowanych w Polsce fragmentów przeciekł. Według doniesień telewizji TVN 24 pilot Arkadiusz Protasiuk tuż przed lądowaniem miał powiedzieć: "Jak nie wyląduje/my, to mnie zabije/ą". Jeśli przeciek okaże się prawdziwy, może świadczyć o nacisku na załogę, aby złamała procedury bezpieczeństwa i lądowała za wszelką cenę.

- To pokazuje, jak ważne jest dokładne, profesjonalne i wiarygodne odczytanie zapisów z czarnej skrzynki - tłumaczy prokurator. Może wpłynąć na kierunek śledztwa, choć nie odpowie na wszystkie trapiące nas pytania, np. o zaniedbania w organizacji wizyty.

Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.