Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

MON zdradza tajemnice

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Dane o uzbrojeniu GROM, środkach łączności, miejscach organizacji szkoleń i nowych siedzibach - tego można dowiedzieć się ze strony internetowej MON. Urzędnicy umieścili te informacje w ogłoszeniu o przetargach.

Byli i obecni komandosi są oburzeni. Uważają, że to zdrada tajnych planów grupy i sprowadzenie niebezpieczeństwa na jej żołnierzy.

Informacje o tym, czego szuka GROM, podano jak kawę na ławę. W internetowym Biuletynie Informacji Publicznej stworzono nawet odrębną podstronę poświęconą zakupom jednostki 2305. Z zamówień np. na dzierżawę łącza cyfrowego można się dowiedzieć, że ma być doprowadzone do dwóch punktów: ul. Marsa 80 w Warszawie i ul. Sucharskiego 1 w Gdańsku. - To podanie na tacy informacji, że rozwija się oddział wodny GROM - oburza się były żołnierz tej jednostki. To nie wszystko. Na podstawie ogłoszenia o przetargu na kupno karabinów maszynowych można oszacować liczebność formacji. Z zamówień na żywienie komandosów łatwo się dowiedzieć, do kiedy jednostka musi przeprowadzić ćwiczenia nad Bałtykiem.

Resort bagatelizuje sytuację. - Zamówienie musi być objęte tajemnicą państwową albo mieć znamiona istotnego interesu bezpieczeństwa państwa, co w omawianym przypadku nie ma miejsca, gdyż jednostka GROM nie jest jednostką tajną - tłumaczy rzecznik Dowództwa Wojsk Specjalnych mjr Jacek Popławski. - Tam nie pojawiają się ilości oraz dokładne warunki techniczne kupowanego sprzętu, a jedynie ogłoszenie o sprzęcie będącym przedmiotem zakupu - mówi mjr Popławski.

Ale według płk. rezerwy Wiesława Słoniewskiego, który w latach 1998 - 2004 w GROM zajmował się m.in. sprawami operacyjnymi, takich informacji nie wolno ujawniać. - Na ich podstawie łatwo wywnioskować, w jakim kierunku rozwija się jednostka i do jakich działań się przygotowuje - mówi Słoniewski. Inny były oficer GROM ironicznie nazywa działania MON "mistrzostwem świata". - To skrajna ignorancja, nikt na świecie tak nie robi - oburza się Krzysztof Liedl, ekspert w sprawach zwalczania terroryzmu.

W opinii byłych GROM-owców taka beztroska zagraża bezpieczeństwu jednostki i służących w niej ludzi. W internecie opublikowano szczegóły dotyczące np. łączy cyfrowych. Według ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, na ich podstawie łatwo jest znaleźć 4 - 5 firm, które potrafią sprostać takim wymogom, i wprowadzić swoich ludzi, którzy po wygraniu przetargu łatwo mogą rozpoznać cały system informatyczny jednostki, dowiedzieć się, jak są rozlokowane obiekty, ilu i gdzie przebywa żołnierzy. Zaskakujący jest fakt, że podano informację, że firma musi zareagować na ewentualną awarię łącza w ciągu 24 godzin. Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że nawet banki nie ujawniają czasu reakcji na ewentualny napad. Bo można celowo odciąć sieć i podstawić fikcyjną ekipę, która w ciągu 24 godzin zgłosi się do usunięcia takiej awarii, wjedzie na teren jednostki i zrobi, co zechce.

To nie pierwszy przypadek ujawnienia informacji o zakupach jednostki GROM. Do dziś w sieci krążą dane, jakiego oprogramowania antywirusowego używa GROM i gdzie tankuje swoje pojazdy. Dowódca jednostki płk Dariusz Zawadka odmówił komentarza w tej sprawie. Podobnie jak twórca GROM gen. Sławomir Petelicki.

Prawo zamówień publicznych nakazuje organizować zakupy sprzętu dla instytucji publicznych w drodze otwartego przetargu. Ale MON nie zawsze musi stosować przepisy tej ustawy. Wówczas ma dwa wyjścia - albo publikować w BIP informacje o zamawianym sprzęcie, albo objąć zamówienia klauzulą tajności ze względu na istotny interes państwa. W tym drugim wypadku informacji nie trzeba publikować w BIP. Ale z tego przywileju zakupy dla GROM nie mogły skorzystać.

Zdaniem specjalistów lepsze jest kupowanie sprzętu w trybie otwartego przetargu. Zakupy te powinno się jednak organizować pod szyldem np. departamentu zaopatrywania MON, a nie jednostki GROM. Takie działanie pozwoliłoby zakamuflować cenne informacje.

Prawo zamówień publicznych pozwala zastosować taki kamuflaż. Dlaczego nie skorzystano z tej możliwości? - To wydłużyłoby czas zakupów - tłumaczy mjr Popławski. Może więc GROM dostanie sprzęt szybciej, ale ze znacznym bagażem ryzyka.

@RY1@i02/2010/121/i02.2010.121.000.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Reuters/Forum

Nie można ujawniać informacji o uzbrojeniu GROM - twierdzą byli żołnierze jednostki

Izabela Leszczyńska

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.