Generalskie rodzynki z policji
W 103-tysięcznej policji generał to prawdziwy rodzynek. W czynnej służbie jest ich dziesięciu. I nie będzie na razie więcej, bo drugi rok z rzędu padli ofiarą wielkiej polityki.
Nominacje generalskie zwyczajowo wręczane są w święto policji (24 lipca). Pełniący obowiązki prezydent Bronisław Komorowski nie chce tego robić, bo boi się zarzutów o nadużycie władzy.
W ubiegłym roku było podobnie. Po konflikcie z ówczesnym wicepremierem i szefem MSWiA Grzegorzem Schetyną Lech Kaczyński nie podpisał żadnej nominacji. Po kolejnych tygodniach odrzucił cztery kandydatury i podpisał dwa awanse dla ówczesnych szefów komend wojewódzkich w Bydgoszczy i Szczecinie. Obaj jednak odebrali swoje generalskie szable dopiero podczas obchodów święta Wojska Polskiego. A tam dosłownie utonęli w tłumie generałów, ale wojskowych. Bo 98-tysięczna polska armia ma ich aż 114.
- Nic nie wiem, aby minister Jerzy Miller wnioskował o awans generalski dla jakiegoś oficera - twierdzi rzecznik MSWiA Małgorzata Woźniak. A gdyby podczas swojego święta policja miała się wzbogacić o nowych generałów, odpowiednie wnioski musiałyby już trafić do Kancelarii Prezydenta RP. Tam każda kandydatura jest wnikliwie prześwietlana przez ekspertów z BBN.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu