Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Kolejne zatrzymania kwestią czasu

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Gromosław C. i cztery zatrzymane razem z nim osoby wpłaciły kaucję i wyszły z aresztu

Policja i CBA poszukują kilku znanych publicznie osób, które również mają usłyszeć zarzuty karne w związku z aferą korupcyjną generała Gromosława C. - dowiedział się "DGP".

Sam były szef służb specjalnych wyszedł wczoraj na wolność po wpłaceniu miliona złotych kaucji. Poręczenie wpłaciły wszystkie zatrzymane w tej sprawie osoby - największe Andrzej P. - 3 mln zł. Mają zakaz opuszczania kraju i zatrzymane paszporty.

Według naszych nieoficjalnych informacji policjanci z CBŚ i agenci CBA zastrzegli nazwiska kilku osób w systemach informatycznych ze statusem "do zatrzymania". - To środowisko biznesu, polityki i niektórzy z nich mogą być na faktycznych służbowych wyjazdach. Nie wykluczamy jednak ucieczki - mówi nam znająca sprawę osoba. To tym bardziej prawdopodobne, że jak twierdzi rzecznik policji Mariusz Sokołowski, były członek gabinetu politycznego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka, a ostatnio prezes spółki notowanej na giełdzie w momencie zatrzymania był ucharakteryzowany na kobietę.

Śledczy ujawnili wczoraj również nieco więcej szczegółów dotyczących afery, która uzyskała miano "największej w historii Polski". Już dwa lata temu specjalny zespół (7 policjantów, 3 agentów CBA) do wyjaśnienia kulisów prywatyzacji Stoenu i LOT-u powołał szef policji Andrzej Matejuk. Wątkiem korupcyjnym zajęli się agenci CBA, a dotyczącym prania brudnych pieniędzy - policjanci. Potwierdziły się wczorajsze informacje "DGP", że przełom w sprawie był możliwy dzięki szerokiej pomocy prawnej z banków m.in. w Szwajcarii, Lichtensteinie i na Cyprze.

- Prześledziliśmy dokładnie przelewy między specjalnie zakładanymi spółkami i rachunkami prywatnych osób. To mozolna praca - wyjaśnia nam jeden ze śledczych.

Kluczową rolę w procederze miał odgrywać były as polskiego wywiadu, który m.in. wsławił się pomocą w wywiezieniu z Iraku amerykańskich agentów. Po przejściu na emeryturę założył firmę konsultingową, która w rzeczywistości świadczyła usługi lobbystyczne. Według prokuratorów w zamian za korzyści finansowe pomógł w sprzedaży Stoen niemieckiemu RWE. Prokuratorzy i policjanci zapowiadają, że w bliskiej przyszłości możliwe są kolejne zatrzymania dotyczące tej sprawy i określają ją jako rozwojową.

We wczorajszym wywiadzie dla radia RMF Wiesław Kaczmarek, minister skarbu w rządzie Leszka Millera, zdecydowanie zaprzeczył, aby sprzedając Stoen, brał korzyści majątkowe. Raport NIK krytykujący jego działania, który powstał w 2004 roku i był przyczyną wszczęcia prokuratorskiego śledztwa, określił jako "motywowany politycznie".

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.