Szeregowi mają niewielkie szanse na awans w wojsku
Żołnierze z najniższym stopniem wojskowym alarmują, że nie mają możliwości pozostania w armii na stałe. Resort Obrony Narodowej nie wyklucza, że zwiększy dla nich liczbę etatów podoficerskich.
Teoretycznie żołnierz kontraktowy, który w trakcie trwania umowy (12 lat) otrzyma bardzo dobrą opinię o przebiegu służby, może ubiegać się o przejście do korpusu podoficerów i pozostanie w wojsku na stałe. Z informacji, jakie docierają do "DGP" od szeregowych, wynika, że dowódcy nie są zainteresowanych ich dalszą karierą. Główną przyczyną jest to, że armia wciąż ma problemy z nadmiarem podoficerów i oficerów. W efekcie nie ma realnej możliwości przejścia np. z korpusu szeregowych do podoficerów.
- Jesteśmy na z góry przegranej pozycji z powodu przepisów, które nie pozwalają nam służyć dłużej niż 12 lat. Mimo bardzo dobrych opinii służbowych o służbie stałej nie ma w ogóle mowy - mówi "DGP" jeden z szeregowych zawodowych.
Problemów szeregowych nie bagatelizuje jednak resort obrony narodowej.
- Trzeba rozważyć wprowadzenie zwiększenia etatów podoficerskich, bo dzięki temu szeregowi nie odchodziliby z armii, ale mogliby awansować na kolejne stopnie wojskowe - mówi gen. dyw. Bogusław Pacek, radca ministra obrony narodowej.
Eksperci wskazują, że szeregowi muszą mieć motywację i szansę na realny awans.
- Najlepszymi podoficerami zostają ci, którzy awansują z pozycji szeregowego, a nie przychodzący do wojska bezpośrednio na stanowiska oficerskie - mówi Roman Polko, były szef GROM.
Szeregowi zawodowi przyznają, że kłopoty zaczną się po 12 latach służby, kiedy będą musieli szukać pracy.
- Nie wiem, co mogę napisać w CV. Chyba tylko tyle, że znam budowę karabinka i granatu oraz w ostatnim roku miałem piątkę z WF - mówi "DGP" rozżalony szeregowy.
Profesor Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego wskazuje, że takim osobom będzie bardzo ciężko odnaleźć się na rynku pracy. Dodaje, że wojsko powinno je aktywizować.
- Dwa lata przed zakończeniem służby wojsko przygotowuje żołnierzy do wykonywania innego zawodu i finansuje im szkolenia, kursy, a nawet studia - uspokaja gen. dyw. Bogusław Pacek.
Artur Radwan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu