Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Tajni agenci będą strzec atomu i ropy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Polskie tajne służby przeszły właśnie rewolucję organizacyjną - dowiedział się "DGP". Wśród najważniejszych zagadnień, na których skoncentruje się praca agentów, jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego państwa.

Zmiany w funkcjonowaniu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego związane są z nowym statutem, który jako swoje zarządzenie podpisał premier Donald Tusk.

- W naszej centrali, poza naszym biurem spraw wewnętrznych, pozostaje jedna robocza komórka zajmująca się bezpieczeństwem energetycznym - mówi "DGP" wysoki rangą oficer.

Właśnie do tej komórki będą trafiały meldunki od oficerów pracujących pod przykryciem w sektorze energetycznym, a także od informatorów i na tej podstawie tworzone będą analizy.

- Dziś energetyka to kluczowe wyzwanie dla Polski, chodzi także o zapewnienie bezpieczeństwa dla realizacji planów budowy polskich elektrowni atomowych - komentuje to posunięcie poseł rządzącej koalicji, który zasiada w komisji ds. służb specjalnych.

Sami szefowie ABW w półoficjalnych rozmowach powtarzają, że dla Rosji energetyka jest najważniejszym instrumentem prowadzenia polityki zagranicznej. Podobnie alarmująca analiza znalazła się w artykule opublikowanym w pierwszym numerze "Przeglądu Bezpieczeństwa Wewnętrznego", który w ubiegłym roku powołał do życia Krzysztof Bondaryk.

Inną kluczową zmianą wprowadzoną przez nowy statut jest utworzenie delegatury warszawskiej ABW. Trafiło tam kilkuset funkcjonariuszy pracujących dotychczas w centrali - w ślad za nimi powędrowały wszystkie śledztwa. - Odtąd centrala będzie zajmowała się jedynie analizą informacji i koordynacją działań delegatur. Wcześniej była obciążona śledztwami i swoich podstawowych zadań nie wypełniała dobrze - przekonują oficerowie ABW.

- Te zmiany cofają ABW o kilkanaście lat. Jedyny sens, jaki w tym zauważam, to odsunięcie od siebie odpowiedzialności przez dzisiejsze kierownictwo, które skupi się tylko na wygodnej roli recenzenta. Dodatkowo mogą obdzielić stanowiskami kilka osób - uważa były szef ABW Bogdan Święczkowski.

Najprawdopodobniej jednak dzisiejsze zmiany są dopiero zapowiedzią prawdziwej rewolucji, która może nastąpić po wyborach. W przypadku wygranej PO możliwe jest rozdzielenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych od Administracji. W tym modelu ABW trafiłoby pod skrzydła MSW, a nie jak to ma miejsce dzisiaj - jest podporządkowane premierowi.

- Takie zmiany były również zapisane w programie wyborczym PO, ale pozostały na papierze. Teraz ta koncepcja powraca - mówi wpływowy polityk PO.

Jeśli to jednak PiS wygra, tajne służby czeka jeszcze silniejszy wstrząs. - Duża część ABW przejdzie do policyjnego Centralnego Biura Śledczego i w ten sposób powstanie prawdziwe polskie FBI - wyjaśnia polityk PiS. Przy realizacji tej koncepcji służby zajęłyby się tylko trzema zagadnieniami: kontrwywiadem, bezpieczeństwem energetycznym oraz zwalczaniem terroryzmu.

Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.