Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego do remontu

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Największą służbę specjalną czeka lifting, nie rewolucja - wynika z informacji DGP

ABW będzie teraz kłaść nacisk na zadania informatyczno-analityczne nie zaś jak dotychczas na prowadzenie śledztw.

Rząd szykuje zmiany w służbach specjalnych. Premier Donald Tusk poinformował o tym w Sejmie, oznajmiając, że ABW straci część oprawnień śledczych.

- Domyślam się, że chodzi o wybór między konkurencyjnymi modelami służb: czy mają być bardziej policyjne, ścigające przestępczość, czy może bardziej stawiać na działania operacyjne, aby pomagać rządowi podejmować właściwe decyzje administracyjne - mówi ekspert sejmowej komisji do spraw służb specjalnych Piotr Niemczyk.

Zmiany oznaczałyby, że ABW zawęziłaby swoją działalność. Takie przekształcenie miałoby również uzasadnienie w związku z przesądzoną już ewolucją policyjnego Centralnego Biura Śledczego, które poszerza samodzielność. Tak konstruowane są służby specjalne w niektórych krajach skandynawskich i np. Wielkiej Brytanii. Same nie prowadzą śledztw, nawet dotyczących podejrzeń o szpiegostwo, a zajmują się tym wyspecjalizowane komórki w policji. W przypadku Polski CBŚ wykonywałoby pracę śledczą opartą na ustaleniach ABW.

Jednak przeprowadzenie takiej ewolucji pociąga za sobą konieczność licznych zmian ustawowych. Na jedną z kontrowersji wskazuje Piotr Niemczyk: - Chodzi o wyłączenie odpowiedzialności karnej funkcjonariuszy za niereagowanie, gdy są świadkami przestępstwa, np. podczas działań operacyjnych. Jak również ich szefów - mówi.

Czołowy specjalista PO od spraw bezpieczeństwa, były minister spraw wewnętrznych Marek Biernacki dodaje: - Najwyższy czas uporządkować sferę służb.

Rzecznik rządu Paweł Graś pytany o zmiany odpowiada enigmatycznie: - Służby muszą nadążać za zmieniającym się światem, ale chodzi o ewolucję, nie rewolucję.

Nieco więcej można usłyszeć nieoficjalnie w kręgach politycznych, zainteresowanych sprawami bezpieczeństwa wewnętrznego. Także to, że oprócz zmian strukturalnych szykują się personalne. Według rozmówców DGP przesądzone jest rychłe odejście dwóch zastępców szefa ABW: Jacka Mąki i Zbigniewa Skorży. Ten pierwszy, kontrowersyjny, ale i niezwykle skuteczny oficer, ma lada dzień trafić do jednego z dużych telekomów. Wśród możliwych następców wymienia się nazwisko żywej legendy policji, czyli gen. Kazimierza Szwajcowskiego, który od kilku miesięcy jest doradcą szefa AWB.

Wczoraj pisaliśmy także o możliwej dymisji samego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka. Wiadomo, że nie jest entuzjastą zmian w ABW i odbierania np. uprawnień do prowadzenia śledztw. Z końcem września generał nabędzie prawa do emerytury mundurowej, służbą kieruje do pięciu lat.

- Byłoby nie fair wobec niego, aby odchodził niejako w związku ze sprawą Amber Gold. Gdy się przeanalizuje działania jego służby, to okaże się, że gdy tylko twórcy piramidy finansowej zainwestowali w linie lotnicze OLT, znaleźli się pod ich lupą - mówi jeden z naszych rozmówców.

Decyzje poznamy w najbliższych tygodniach. Jednak Marek Biernacki wskazuje, że zmiany nie będą mieć sensu, jeśli nie będą dotyczyć wszystkich służb.

- Dziś jest ich dziewięć, to za dużo. Należy zrobić pilnie porządek z generalnym inspektorem informacji finansowej, wywiadem skarbowym i urzędami kontroli skarbowej, tworząc policję finansową z prawdziwego zdarzenia - mówi.

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.