Policja miejska - zbrojne ramię prezydentów
Samorządy chętnie wyłożą pieniądze na stworzenie własnej policji municypalnej
Pomysł przekształcenia straży miejskich w policję municypalną o dużo szerszych uprawnieniach podoba się samorządom, choć to one miałyby wziąć na siebie finansowanie przedsięwzięcia. A w grę wchodzą przeszkolenie funkcjonariuszy, wyposażenie ich w broń i inne środki przymusu, zakup dodatkowego wyposażenia, zmiany umundurowania czy oznakowanie samochodów.
W Krakowie, gdzie koszt utrzymania straży miejskiej wynosi 28 mln zł rocznie, dostosowanie jednostek powinno się zamknąć w kwocie 2 mln zł. W sumie koszty dostosowania w 12 największych miastach nie powinny przekroczyć 20 mln zł. Nie są to porażające koszty, więc miasta chętnie wyłożą środki na zaprowadzenie porządku na ulicach. Tym bardziej że samorządowcy skarżą się, iż nie mają wpływu na to, jak policja dba o bezpieczeństwo mieszkańców. Policja municypalna może stać się więc zbrojnym ramieniem samorządów.
Projekt przygotowany przez komendantów straży miejskich określa limit minimum jednego policjanta samorządowego na 2 tys. mieszkańców. Dziś w Krakowie na jedną osobę zatrudnioną w straży miejskiej przypada 1,6 tys. mieszkańców, w Warszawie - ok. 800 osób, w Łodzi - 1,5 tys., a we Wrocławiu - ok. 2,2 tys.
Ale to, co podoba się samorządowcom, budzi wątpliwości ekspertów. - Pytanie, czy do zadań straży miejskiej potrzebne są aż tak daleko idące uprawnienia i środki, jak np. broń palna i możliwość rewizji osobistej - zastanawia się dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, członek Komisji Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego. Ale przyznaje, że straż przez brak tych uprawnień bywa bezradna. A komendant krakowskiej straży miejskiej Janusz Wiaterek daje przykład: - Jeśli samochód jedzie ulicą pod prąd, strażnik nie reaguje, bo nie ma prawa zatrzymać pojazdu w ruchu. Chcemy takie sytuacje wyeliminować.
Konieczne jest dokładne określenie kompetencji policji municypalnej, by służby nie wchodziły sobie w drogę. - System stałby się podobny do tych w państwach federalnych. A wszędzie tam jest problem z koordynacją policji lokalnej z krajową. Często obie podejmują interwencję w tym samym miejscu - mówi Kostrzewa-Zorbas.
Policja o pomyśle przemiany straży miejskiej w policję rozmawiać nie chce. - Z zasady nie wypowiadamy się na temat innych służb - ucina Krzysztof Hajdas z KGP.
Dwa modele policji miejskiej
Uprawnienia szeryfów w USA różnią się w zależności od stanu. W przeważającej części kraju funkcjonariusze urzędu cieszą się pełnymi uprawnieniami policyjnymi. W kilku stanach - m.in. Nowym Jorku czy Pensylwanii - odgrywają rolę ograniczoną do takich funkcji, jak konwojowanie więźniów. Obok szeryfów są też policje gminne i municypalne, co do zasady mające te same uprawnienia co policjanci stanowi. A Hawaje w ogóle zrezygnowały z utrzymywania policji stanowej. W Europie policjanci miejscy pełnią funkcje pomocnicze. We Francji dbają o porządek w ruchu ulicznym, sprawdzają trzeźwość kierowców, ale w przypadku przestępstw mają obowiązek zawiadomienia policji państwowej. Uprawnienia niemieckiej Stadtpolizei różnią się w zależności od landu, ale nie wykraczają poza funkcje pomocnicze, związane z ochroną porządku publicznego. Podobnie jak włoska polizia municipale, czeska mestska policie czy rumuńska politia comunitara. W Rosji z prawa tworzenia lokalnych policji skorzystały tylko władze 630-tys. Iżewska.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu