Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabójstwo Marka Papały. Wersja kolejna

29 czerwca 2018

Były szef policji mógł był świadkiem próby kradzieży samochodu. To najnowsze sensacyjne ustalenia śledztwa

Marek Papała zginął przypadkiem, podczas próby kradzieży samochodu - taki przełom w trwającym od 14 lat śledztwie w sprawie śmierci generała ogłosili na wspólnej konferencji przedstawiciele prokuratury i policji. Jednak pytań i wątpliwości wobec zbrodni, która położyła się cieniem na ostatnich dekadach, wcale nie jest mniej.

Konferencja zorganizowana w łódzkiej prokuraturze, która od trzech lat nadzoruje śledztwo, była lakoniczna. - W ostatni poniedziałek, o 6 rano, zatrzymaliśmy pięć osób. To mężczyźni w wieku od 32 do 43 lat, jeden z nich dodatkowo odbywał karę więzienia - wyjaśniał Marek Dyjasz, szef policyjnego biura kryminalnego, który nadzorował pracę siedmioosobowej grupy zadaniowej.

- Dwóm z nich przedstawiliśmy zarzut zabójstwa generała. Sąd do czwartku ma czas na decyzję o ich ewentualnym aresztowaniu. Pozostali mają zarzuty udziału w próbie kradzieży rozbójniczej - mówił rzecznik łódzkiej prokuratury apelacyjnej Jarosław Szubert.

Z ostatnich ustaleń śledztwa wynika, że generał Papała był celem lub świadkiem próby kradzieży samochodu. 25 czerwca 1998 r. znaleziono go martwego w jego własnym daewoo espero na parkingu pod blokiem, gdzie mieszkał przy ul. Rzymowskiego w Warszawie.

Przedstawiciele prokuratury i policji nie odnieśli się do nieoficjalnych informacji, że wśród zatrzymanych jest znany złodziej samochodowy Igor Ł. pseudonim Patyk. - To nie jest nowa osoba w śledztwie, tyle że wcześniej, opierając się na jego zeznaniach, postawiono zarzut udziału w tym zabójstwie innym gangsterom. To kompromituje prokuraturę, która przyznała mu nawet status świadka koronnego - mówi nam oficer policji, który przed laty zajmował się wyjaśnieniem tej zbrodni.

Wcześniej Igor Ł. utrzymywał - a warszawscy prokuratorzy dawali mu wiarę - że był na parkingu, aby ukraść auto. Zeznawał, że widział m.in. śląskiego gangstera Ryszarda B., który mógł zabić komendanta głównego policji. W innych sprawach jego zeznania zaprowadziły do aresztu kilkunastu policjantów których oskarżył o łapówkarstwo i współpracę ze światem przestępczym. Teraz jednak okazuje się, że sam był najprawdopodobniej sprawcą tego zabójstwa, a jego zeznania miały na celu wyprowadzenie w pole śledczych.

- Przed trzema laty nabrałem wątpliwości, również dzięki mediom, i chciałem, aby nowi prokuratorzy spojrzeli świeżym okiem na tę sprawę - mówił wczoraj DGP Zbigniew Ćwiąkalski.

- Powołaliśmy nową grupę, która początkowo pracowała równolegle do starej, a później przejęła całkowicie sprawę. Ogromną rolę odegrały rzetelne analizy zgromadzonych informacji - wyjaśniał ówczesny wiceszef MSW Adam Rapacki.

To właśnie te dwa zespoły doprowadziły do przełomu, zdobyły zeznania nowego świadka koronnego. Według nieoficjalnych zapewnień śledczy dysponują również wieloma innymi dowodami świadczącymi, że tym razem się nie mylą. Pierwszą weryfikację przechodzą właśnie w łódzkim sądzie, który ma podjąć decyzję o aresztach tymczasowych. Eksperci stawiają także inne pytania, np. jak to możliwe że Igor Ł.,który miał na koncie kilkaset bezkrwawych kradzieży aut, nagle sięgnął po broń? W dodatku daewoo espero komendanta głównego nie było luksusowym autem, jakie zwykł kraść "Patyk".

@RY1@i02/2012/082/i02.2012.082.00000020d.802.jpg@RY2@

PIOTR BŁAWICKI/SE/EAST NEWS

Generał Papała był komendantem głównym policji w latach 1997 - 1998. W chwili śmierci nie pełnił już tej funkcji

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.