Przemysł zarobi na szyfrowaniu
Polskie F-16 łatwo uziemić, bo kody niezbędne do ich działania zmieniane są automatycznie za granicą. Dlatego tempa nabrała budowa przez Polskę specjalnego systemu urządzeń i algorytmów
Kosztujące nas miliardy samoloty bojowe F-16 i systemy rakietowe kupiliśmy, nie stawiając wymagania dostępu do technologii kryptograficznych - dotyczących szyfrowania danych. Urządzenia szyfrujące kupujemy od sojuszników, a kody dostajemy od ich producentów. Ale gwarancja i serwis znajdują się za granicą, a polscy specjaliści nie mają prawa do żadnych ingerencji.
- W praktyce oznacza to, że nasze F-16 łatwo uziemić. I nie będziemy mieć w Polsce na to żadnego wpływu. Z dzisiejszym standardem kodowym "swój-obcy" mogą stać się niezdolne do działań bojowych, bo kody są zmieniane automatycznie, a dzieje się to poza granicami Polski - ujawnia DGP oficer armii.
Inaczej zrobili Turcy. Samoloty F-16 składali u siebie w kraju, a w ramach offsetu wynegocjowali z Amerykanami pełen dostęp do technologii kryptograficznych. W Polsce cokolwiek wydarzy się np. z oprogramowaniem, musimy zwracać się do zagranicznego serwisanta. - To tak, jakby kupić telewizor, do którego producent co prawda daje nam pilota, ale takiego, którego nie możemy otworzyć - usłyszeliśmy.
Między innymi dlatego tempa nabrała budowa przez Polskę systemu urządzeń i algorytmów szyfrujących, które mają służyć ochronie narodowych tajemnic. Projekt naukowy koordynuje Narodowe Centrum Kryptologii podległe MON. Program badawczy będzie kosztował w ciągu trzech lat 120 mln zł. W skład konsorcjum wchodzą też Wojskowa Akademia Techniczna, Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK) i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Za pośrednictwem tych jednostek pieniądze mają popłynąć do naukowców, którzy stworzą rodzime rozwiązania kryptograficzne. Te powstaną zaś w kooperacji z polskim przemysłem obronnym - żeby uniezależnić się od dostawców zagranicznych.
Jak dowiedział się DGP, jeszcze w tym roku dojdzie do spotkania z przedstawicielami polskich spółek zbrojeniowych - np. Bumarem, WB Electronics i Comp - które odegrają rolę przy wdrażaniu opracowanych przez specjalistyczne jednostki rozwiązań.
Nabór już ruszył. W projekt badawczy zaangażowanych będzie minimum 120 naukowców z wojskowych i cywilnych ośrodków badawczych, ale też specjaliści zewnętrzni (pod warunkiem dopuszczenia do tajemnicy wojskowej). Pierwsze prototypy urządzeń i narzędzi mają być gotowe pod koniec przyszłego roku. Trudność jest taka, że w staraniach o najlepszych matematyków i kryptologów państwo musi konkurować z prywatnym biznesem.
- Większość moich ekspertów musi zarabiać więcej niż ja czy każdy inny generał w siłach zbrojnych. Absolutnym priorytetem jest znalezienie najwyższej klasy specjalistów, którzy umożliwią odbudowę jurysdykcji wojska w zakresie narodowej kryptografii - mówi DGP gen. Krzysztof Bondaryk, dyrektor NCK.
Dzisiaj Polska nie posiada technologii, która byłaby nie do rozszyfrowania przez inne państwa, bo systemy kupujemy za granicą, gdzie świadczone są usługi gwarancyjne i serwisowe.
- W ciągu ostatnich lat przejęliśmy technologie naszych sojuszników, a polska kryptologia zanikła. Tymczasem każdy liczący się kraj w NATO stosuje własne, w pełni chronione rozwiązania. NCK powstało właśnie po to, żeby odbudować kompetencje państwa w tej dziedzinie, a systemów bezpieczeństwa i obrony narodowej nikt nie mógł nam nigdy wyłączyć, przejąć ani podsłuchać - twierdzi Krzysztof Bondaryk.
@RY1@i02/2013/222/i02.2013.222.00000080a.802.jpg@RY2@
MICHAŁ TULIŃSKI/FORUM
Dzisiaj Polska nie posiada technologii, która byłaby nie do rozszyfrowania przez inne państwa, bo systemy kupujemy za granicą, gdzie świadczone są usługi gwarancyjne i serwisowe
Konrad Majszyk
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu