Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

CBA u króla fotoradarów. Pyta o uczciwość przetargu

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Prawo

Agenci CBA pojawili się w siedzibach Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Przedstawili urzędnikom dokumenty podpisane przez prokuratora wydziału przestępczości zorganizowanej i korupcyjnej Prokuratury Apelacynej w Warszawie. Przeszukania w siedzibie GITD mają związek z podejrzeniem korupcji przy przetargu na budowę systemu kontrolującego sieć fotoradardów - wynika z informacji DGP.

- Pytania proszę kierować do prokuratury, która nadzoruje nasze śledztwo - mówił wczoraj rzecznik służby antykorupcyjnej Jacek Dobrzyński.

Niewiele więcej chciał powiedzieć szef pionu przestępczości zorganizowanej prokurator Waldemar Tyl: - Potwierdzam, że prowadzimy śledztwo, w związku z którym konieczne było zabezpieczenie dokumentacji m.in. w siedzibie GITD. Dochodzenie jest w fazie "w sprawie", nikt nie ma postawionych zarzutów karnych i dziś trudno oceniać, czy takie zostaną przedstawione - powiedział naczelnik w rozmowie z DGP.

Według informacji DGP agentów CBA interesowały dokumenty z przetargu na system CANARD. Dzięki tej aplikacji inspektorzy GITD obsługują sieć fotoradarów rozsianych po drogach w całym kraju, aby rozsyłać mandaty za przekroczenie prędkości.

- Agenci zażądali również wydania pełnych informacji o członkach komisji przetargowej, która w 2012 roku wyłoniła wykonawcę tej aplikacji - mówi jeden z naszych rozmówców, zastrzegając sobie anonimowość.

W wyścigu o 140 mln stanęły cztery firmy: Wasko, HP, publiczna PWPW, a także giełdowe Asseco. Najpierw zrezygnowało Wasko, następnie HP i PWPW, a ostateczną ofertę złożył wyłącznie gigant z Rzeszowa. W listopadzie 2012 roku rzecznik inspekcji transportu poinformował: "23 listopada GITD podpisał kluczową umowę na budowę systemu informatycznego dla Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym".

- Nasze wątpliwości już wtedy wzbudziło zachowanie firm zainteresowanych tym zamówieniem. Wyglądało, jakby porozumiały się ostatecznie ze sobą. Informowaliśmy o tej sytuacji Sejm, a także Ministerstwo Transportu, które nas nadzoruje - mówi nasz rozmówca z GITD.

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.