Dziennik Gazeta Prawana logo

Przepisy zadziałają na wypadek wojny

1 lipca 2018

MON aktualizuje regulacje dotyczące obronności. Docelowo Sztab Generalny ma na nowo napisać ustawę o powszechnym obowiązku obrony. Polska przygotowuje się na ewentualny konflikt z Rosją

Przepisy dotyczące powszechnego obowiązku obrony obowiązują od 1967 r. Wiele z nich jest niedostosowanych do obecnych realiów. Co więcej, w 2009 r. zawieszono pobór i obowiązkową zasadniczą służbę wojskową, a także zrezygnowano ze szkoleń rezerwistów. W efekcie, gdyby obecnie doszło do konfliktu zbrojnego na terytorium naszego kraju, Polska mogłaby mieć problemy z podjęciem skutecznych działań.

Jest zielone światło

O tym, że przepisy dotyczące obronności wymagają dokładnego przeanalizowania i zmian, wojskowi sygnalizowali rządowi już cztery lata temu. Hamulcowym okazał się minister obrony narodowej Bogdan Klich.

- Ówczesny szef resortu tłumaczył, że jego partia zawiesiła pobór i nie ma sensu zmieniać przepisów dotyczących obronności, bo zrobimy ludziom mętlik w głowach - potwierdza jeden z wysokich urzędników resortu (dane do wiadomości redakcji). - Ponadto twierdził, że nowe regulacje nie są potrzebne, bo mamy armię zawodową, a sytuacja w regionie jest stabilna - wyjaśnia.

- Rzeczywiście, poprzedni minister niechętnie zapatrywał się na zmienianie przepisów dotyczących obowiązkowej służby i poboru - potwierdza płk rezerwy Stanisław Ruman, były szef zespołu ds. profesjonalizacji Sił Zbrojnych RP. - W efekcie poszczególne akty wykonawcze przez lata nie były dostosowane do zmian ustawowych - dodaje.

Porządki w przepisach

Porządkowanie regulacji zaczęło się już w ubiegłym roku. Rząd przyjął m.in. projekt rozporządzenia Rady Ministrów zmieniający rozporządzenie w sprawie reklamowania od obowiązku pełnienia czynnej służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny. MON podkreśla, że celem projektowanego aktu jest umożliwienie odroczenia od służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny m.in. dyrektorom przedsiębiorstw i prezesów spółek będących przedsiębiorcami o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym.

Resort przygotował też projekt założeń do ustawy o zmianie ustawy o ochronie granicy państwowej oraz ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej. Powód? W obecnym brakuje jakichkolwiek uregulowań dotyczących funkcjonowania systemu obrony powietrznej kraju.

- Lepiej późno niż wcale. Dobrze się stało, że MON analizuje przepisy związane z obronnością i zmienia te, które są nieaktualne lub niedostosowane do obecnych realiów. Z pewnością zmianie ulegną również wewnętrzne regulacje, które określają zasady działania resortu obrony narodowej - mówi były wiceszef MON gen. Waldemar Skrzypczak.

Z kolei gen. dyw. prof. Bogusław Pacek, doradca ministra obrony narodowej, wskazuje, że Sztab Generalny zajmie się kodyfikacją prawa obronnego. - To jednak nie jest takie łatwe i wymaga nie lada wysiłku. Jest to niezbędne z uwagi na to, że ustawa o powszechnym obowiązku obrony ma już blisko 50 lat - podkreśla.

Prezydent i wojna

Nie tylko resort przegląda przepisy dotyczące obronności, ale też prezydent RP. W ubiegłym roku Bronisław Komorowski przygotował nowelizację ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw. Akt ten 5 marca został przyjęty przez parlament i obecnie czeka na publikację w Dzienniku Ustaw. Zgodnie z nim prezydent w razie zbrojnej napaści na Polskę ma zdecydować - na wniosek Rady Ministrów - o dniu, w którym rozpocznie się wojna na naszym terytorium. Identyczny mechanizm ma dotyczyć zakończenia konfliktu.

- Sytuacja na Ukrainie zmusza nas, aby jasno i precyzyjnie określić w przepisach konstytucyjną kategorię czasu wojny. Dawniej sprawa była prosta: obce wojska przekraczały granicę i oznaczało to, że mamy konflikt. Dzisiaj, jak pokazują działania Rosji przeciwko Ukrainie, granica pomiędzy pokojem a wojną nie jest taka oczywista - mówi gen. Stanisław Koziej, szef BBN. - Co więcej, jeśli czas wojny nie zostanie jasno określony, to np. wojewoda, który ma zdefiniowane kompetencje do zlecania zadań w zakresie obronności, będzie mógł je wdrażać na podstawie tego, że dwa samoloty wojskowe przeleciały nad jego urzędem - dodaje.

Eksperci wojskowi podkreślają jednak, że dotychczasowe zmiany są niewystarczające.

- Dobrze, że określono definicję wojny, ale to wciąż za mało. Z prezydenckiej strategii bezpieczeństwa, która została kompleksowo przygotowana kilka lat temu, wynika, że wiele przepisów nie tylko się dubluje, ale i wzajemnie wyklucza - mówi generał Roman Polko, było dowódca GROM. - Tak więc obecny szef resortu obrony narodowej musi wyeliminować wszystkie nieprawidłowości w tym zakresie - dodaje.

Wiele przepisów nie tylko się dubluje, lecz także wzajemnie wyklucza

@RY1@i02/2015/073/i02.2015.073.18300060b.803.jpg@RY2@

Prezydent ogłasza koniec i początek wojny

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.