Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec z ograniczaniem awansów dla żołnierzy zawodowych

26 czerwca 2018

ARMIA

Wyższy stopień w armii zawodowej otrzyma żołnierz, który spełni ustawowe warunki do mianowania. Tak wynika z decyzji ministra obrony Narodowej Antoniego Macierewicza.

Do zmiany przepisów przyczynił się rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar, który w lutym 2016 r. (z podobnym pismem w 2014 r. wystąpiła ówczesny RPO prof. Irena Lipowicz) wnioskował do MON i Sztabu Generalnego WP o zniesienie limitu mianowań. Według niego powodowało to, że żołnierze mogli awansować dopiero po kilku latach od spełnienia ustalonych wymogów formalnych. Za przykład podał, że w 2015 r. w 2. Mazowieckim Pułku Saperów wymogi do awansu z podporucznika na porucznika spełniało 14 oficerów - a limit pozwalał przyznać wyższy stopień tylko jednej osobie, zaś z porucznika na kapitana powinno awansować 8 żołnierzy (przy limicie 2), w korpusie podoficerskim na wyższy stopień powinno być mianowanych 117 mundurowych (limit 36), szeregowcy 61 (limit 5). Przy czym w całym kraju w 2015 r. było 3,7 tys. awansów. Najwięcej u podoficerów, w tym podoficerów młodszych - 829, podoficerów - 800, podoficerów starszych - 1126. Z kolei wśród szeregowych na kolejny stopień zostało mianowanych 650 żołnierzy. Najmniej awansów było wśród oficerów młodszych - 253.

Ze stanowiskiem RPO zgodził się obecny szef MON Antoni Macierewicz, który stwierdził, że służące oszczędnościom limity skutkowały blokowaniem awansu zwłaszcza wśród młodszych oficerów i podoficerów.

Podobnego zdania są eksperci. - Limity były niepotrzebnie zakładanym kagańcem biurokratycznym. Nawet jeśli teraz przetoczy się fala awansów, to i tak po pewnym czasie będziemy mieli do czynienia z równowagą - przekonuje gen. Roman Polko, były dowódca GROM. - Trzeba też przywrócić tożsamość stopnia wojskowego ze stanowiskiem, aby nie było takich sytuacji, że na spotkanie dowódców wojsk specjalnych wysyłany jest pułkownik, a z innych państw udział biorą generałowi dwugwiazdkowi.

Jego zdaniem nie należy się obawiać nieuzasadnionych awansów, bo wnioskujący o nie dowódcy doskonale wiedzą, kto na nie zasługuje.

Artur Radwan

 artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.