Działania należy podjąć, zanim polecą kamienie
Samorządy przekonują, że same niewiele mogą zrobić, gdy dochodzi do ulicznych rozruchów i radykalizacji nastrojów społecznych
Przykład ulicznych burd, do jakich doszło ostatnio w Ełku, pokazuje, jak niewiele trzeba, by tłumy wyszły na ulice. Punktem zapalnym do zamieszek na tle antyislamskim była śmierć 21-letniego Polaka, który został ugodzony nożem. Ofiara wcześniej wyniosła bez zapłacenia dwie butelki coli z kebabowni prowadzonej przez Arabów. Zarzut zabójstwa postawiono Tunezyjczykowi i Algierczykowi, właścicielowi lokalu i pracującemu w niej kucharzowi. Na nic zdały się apele o zachowanie spokoju, które wystosowali rodzina zabitego, prezydent miasta i biskup ełcki. Przed lokalem, w którym pracowali obcokrajowcy, 1 stycznia zebrała się kilkusetosobowa grupa ełczan. Część z nich zaczęła zachowywać się agresywnie. W ruch poszły petardy, butelki i kamienie, które poszybowały w kierunku arabskiego lokalu, a potem także w stronę będących na miejscu służb porządkowych. W sumie zatrzymano ponad 20 najbardziej agresywnie zachowujących się osób.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.