Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

HIMARS-y. Gigantomania bez uzasadnienia

Zestawy artylerii rakietowej dalekiego zasięgu HIMARS w 1. Bazie Lotnictwa Transportowego w Warszawie
Zestawy artylerii rakietowej dalekiego zasięgu HIMARS w 1. Bazie Lotnictwa Transportowego w Warszawiefot. Leszek Szymański/PAP
16 maja 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

B y ły przemówienie, ładny obrazek medialny z nowoczesnym uzbrojeniem w tle i deklaracje o tym, że wzmacniamy Wojsko Polskie. Wczoraj minister obrony, wicepremier Mariusz Błaszczak na warszawskim Okęciu odebrał pierwsze wyrzutnie artylerii rakietowej HIMARS. Jest to doskonała broń, która może razić przeciwnika w odległości nawet 300 km. To, że taki sprzęt jest potrzebny, jest oczywiste i nie ma sensu z tym dyskutować.

Problemem jest jednak olbrzymia ilość tego rodzaju uzbrojenia, którą resort obrony chce zakupić. W 2019 r. MON podpisało umowę na dostawę 20 wyrzutni HIMARS, których pierwsze sztuki przyleciały właśnie na Okęcie, a kolejne mają zostać dostarczone do końca roku. Później, w listopadzie 2022 r., zawarto umowę na 218 modułów wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych K239 Chunmoo wraz z pakietami logistycznym i szkoleniowym oraz zapasem amunicji. Ma to być kilkanaście tysięcy pocisków do rażenia na dystansie do 80 km i 290 km. Wartość tej – podkreślmy: podpisanej i realizowanej – umowy to ponad 3,5 mld dol. netto. Co również trzeba zaznaczyć, koreański odpowiednik amerykańskich HIMARS-ów ma dwa razy więcej pocisków, czyli w dużym uproszczeniu można powiedzieć, że 218 sztuk K239 to prawie jak 436 HIMARS-ów. Ale nawet licząc tradycyjnie, zgodnie z dotychczas zawartymi umowami, do 2027 r. będziemy dysponować 238 modułami artylerii dalekiego zasięgu.

Mówiąc delikatnie – to bardzo dużo. Dla porównania: w 2016 r., gdy ministrem był ambitny, jeśli chodzi o zakupy uzbrojenia, Antoni Macierewicz i został przygotowany Strategiczny Przegląd Obronny, mówiono o zakupie dziewięciu dywizjonów, czyli 162 sztuk. Wówczas to miało wystarczyć do nasycenia wschodniej flanki i odstraszenia potencjalnego agresora. Z kolei do kwietnia tego roku Amerykanie przekazali Ukraińcom 38 HIMARS-ów. Ta liczba zrobiła różnicę na polu walki i, co istotne, do tej pory nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, że choćby jedna sztuka została zniszczona. Ich przeżywalność na polu walki jest duża. Przypomnę: my już teraz mamy zakontraktowane sześć razy więcej tego rodzaju sprzętu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.