Wystrzałowe ubezpieczenie
Powszechny dostęp do broni może być elementem narodowej polisy ubezpieczeniowej od wojny i jej skutków. Raczej nie ograniczy to jednak zwykłej przestępczości
Moja przygoda z bronią skończyła się na strzelaniu z wiatrówki w dzieciństwie i bieganiu w lesie z Air Soft Gunem, czyli karabinem na kulki dla dużych dzieci. Można mnie śmiało zakwalifikować do grupy 62 proc. Polaków, którzy nie potrafią obsługiwać broni palnej (badanie Maison and Partners dla Fundacji WEI z lutego 2022 r.). Ale jestem jedną z 29 proc. osób, które popierają ułatwienia dostępu do takiej broni w naszym kraju (sondaż IBRIS dla Radia ZET z kwietnia 2022 r.). Polacy są dzisiaj jednym z najbardziej rozbrojonych narodów świata. Często twierdzi się, że niska popularność posiadania broni to u nas skutek wyśrubowanych wymogów biurokratycznych, które trzeba spełnić, by uzyskać pozwolenie. Ten argument jest jednak tylko częściowo trafiony – w praktyce potrzeba czegoś więcej niż uproszczenia procedur. Co więcej, przyczyną, dla której Kowalski i Stodolak powinni mieć z bronią większą styczność, nie jest przede wszystkim – jak zazwyczaj wskazują środowiska strzeleckie – obrona własna, lecz znaczenie, które ma ona dla obrony powszechnej kraju.
Bezpieczna czołówka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.