Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Ostatnie bayraktary lądują w Polsce

Turecki bayraktar w Ustce, ćwiczenia Anakonda
Turecki bayraktar w Ustce, ćwiczenia Anakondafot. Wojciech Stróżyk/Reporter
15 maja 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Jutro w Mirosławcu mają zostać odebrane ostatnie tureckie bezzałogowce TB2. Z kolei do końca maja powinniśmy podpisać umowę na 4 aerostaty, co także zwiększy zdolności rozpoznania armii

Kilka miesięcy od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę śpiewano piosenki o bayraktarach, które w pierwszej fazie wojny okazały się śmiertelną bronią na najeźdźców. Później Rosjanie skutecznie zwalczali je za pomocą zestawów obrony przeciwlotniczej, co było szczególnie widoczne w okolicach Krymu.

Jeszcze przed inwazją, w maju 2021 r. Polska podpisała umowę na zakup 24 bezzałogowych statków powietrznych Bayraktar TB2. To statki klasy MALE – ich rozpiętość skrzydeł to 12 m. Jak podaje resort obrony, przy odpowiedniej konfiguracji potrafią utrzymać się w powietrzu ponad 24 godziny. Mogą przenosić zarówno bomby, jak i pociski przeciwpancerne oraz operować i obserwować na wysokości 5–6 tys. m. W czwartek w Mirosławcu w 12 Bazie Bezzałogowych Statków Powietrznych ma dojść do odebrania ostatniej dostawy – wkrótce w służbie będą 24 bezzałogowce (4 zestawy) tej klasy. W każdym zestawie oprócz sześciu statków są również m.in. naziemne stacje kierowania i kontroli czy symulatory. Cena tego zakupu wraz z uzbrojeniem to ponad miliard złotych. – W przypadku tego sprzętu najważniejsze są zdolności do rozpoznania, a w mniejszym do uderzania. Aby skutecznie uderzyć, np. w pojazdy czy stanowiska dowodzenia przeciwnika, TB2 muszą podejść blisko, a wówczas zwiększa się ryzyko ich zestrzelenia. One mogą być przydatne przy atakach w rejonach bez silnej obrony przeciwlotniczej. Obserwować można z większej odległości, co zapewnia większą przeżywalność na polu walki, dlatego można zakładać, że w pierwszej kolejności bayraktary będą służyły właśnie do rozpoznania – tłumaczy Tomasz Kwasek, analityk ds. wojskowości z „Nowej Techniki Wojskowej”. – To pierwsze tak duże bezzałogowce w Wojsku Polskim. Ich eksploatacja da nam doświadczenia i pozwoli wyciągnąć wnioski przydatne do kolejnych tego rodzaju zakupów – dodaje ekspert.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.