Nie zawracamy kijem Wisły, Narwi i Pilicy
Inicjatywa europejskiej tarczy powietrznej to na razie zamek z atramentu. Projekt, który dobrze brzmi, ale niekoniecznie musi się stać faktem – pisze Zbigniew Parafianowicz. Jeśli stanowisko Donalda Tuska ma być pewnym pokazem prestidigitatorskim i argumentem za „powrotem Polski do Europy”, który pozwoli lewarować pozycję Warszawy w rozmowach np. o zakupach broni w USA, to ta iluzja ma nawet jakiś sens. Na razie – na szczęście – nikt nie mówi o rewizji bazowych programów ochrony polskiego nieba.
A to oznacza, że Polska do końca dekady będzie dysponowała własnym, nie „uwspólnotowionym” – i najnowocześniejszym w Europie systemem. ©℗ A4
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.