Projekt, który zmienił właściciela. Kulisy rozłamu Polski 2050
Jeszcze rok temu Szymon Hołownia był drugą osobą w państwie i twarzą politycznej nadziei. Dziś to polityk osłabiony własnymi decyzjami, a symbolem upadku jego partii stały się parlamentarne pomieszczenia, w których zostały ledwie stół, kilka krzeseł i lodówka.
– To nie była naturalna ewolucja. To był konsekwentny proces przejmowania wpływów – mówi jeden z b. członków władz Polski 2050. Jak podkreślają rozmówcy DGP, „wewnętrzna zmiana centrum decyzyjnego” zaczęła się na długo przed formalnym wyborem nowej przewodniczącej.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz te interpretacje odrzuca. – Były demokratyczne wybory, część osób wyraźnie się spodziewała, że wynik będzie inny. Wszyscy zadeklarowali, że wybory uznają. A kiedy okazało się, że wynik jest nie taki, jakiego oczekiwali, nie udźwignęli odpowiedzialności za demokrację – stwierdziła w rozmowie z radiem Zet.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.