Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Adam Małysz słabo, Kamil Stoch fatalnie

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Dziś w Oberstdorfie na inauguracji Turnieju Czterech Skoczni wystąpi trzech polskich reprezentantów: Adam Małysz, Stefan Hula i Krzysztof Miętus. Poza konkursem znalazł się tylko Kamil Stoch.

- Prawdziwą siłę Małysza zobaczymy podczas Turnieju Czterech Skoczni - prorokował jeszcze niedawno Wojciech Fortuna. Skoczek z Wisły miał jednak zaledwie dwunasty wynik kwalifikacji. Dwie pozycje wyżej został sklasyfikowany Stefan Hula. Czy tylko na to stać Orła z Wisły?

Dla Małysza to już szesnasty Turniej Czterech Skoczni w karierze, a kto wie, czy w perspektywie zbliżających się igrzysk olimpijskich w Vancouver nie najważniejszy. - Adam jest w formie i może sprawić niespodziankę - mówi Apoloniusz Tajner, były trener reprezentacji skoczków. - Skok w Szczyrku był bardzo dobry, ale czy najlepszy? Niestety zabrakło Schlierenzauera i Ammanna, by to zweryfikować - dodał prezes Polskiego Związku Narciarskiego. Niestety w kwalifikacjach przed konkursem w Oberstdorfie nic z hucznych zapowiedzi się nie sprawdziło. Szansa na rehabilitację jednak już dziś - w walce o miejsce w finałowej trzydziestce Polak zmierzy się z Rosjaninem Denisem Korniłowem.

Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju wydaje się pewne, że kluczyki do wartego 35 tys. euro subaru trafią albo do Szwajcara Simona Ammanna, albo do jego najgroźniejszego rywala, Austriaka Gregora Schlierenzauera.

- Simon i Gregor są faworytami. Ale za ich plecami jest wielu skoczków, którzy chętnie by im pokrzyżowali plany - mówił na konferencji prasowej ubiegłoroczny triumfator Wolfgang Loitzl.

Szwajcarski Harry Potter ostatnio jest w formie. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata oraz dobry występ w Engelbergu tuż przed TCS dodały mu pewności siebie. Podwójny złoty medalista olimpijski z 2002 r. w tym sezonie zamierza udowodnić, że może wygrać wszystko i nie boi się młodszego o 9 lat austriackiego wilczka. A to, że jest mocny, Ammann pokazał już podczas oficjalnych treningów. Mimo krótszego rozbiegu pofrunął na 134. metr, wyprzedzając o 2,5 m drugiego w klasyfikacji Małysza.

Schlierenzauer już został uznany za największy talent w historii. Nastolatek może pochwalić się 26 wygranymi w Pucharze Świata oraz medalami mistrzostw świata. W premierowym występie w TCS w sezonie 2006/2007 Austriak wygrał w Oberstdorfie oraz w Bischofshofen, przed dwoma laty podczas konkursu noworocznego w Ga-Pa oddał skok na odległość 141 m i ustanowił nowy rekord przebudowanego obiektu. Jak będzie teraz? - Wszystko będzie zależało od warunków atmosferycznych. Jeśli będą równe dla wszystkich, każdy będzie mógł pokazać, na co go stać - powiedział skoczek, którego w Oberstdorfie, już tradycyjnie, będzie dopingować cała rodzina.

Kto jeszcze? Bjoern Einar Romoeren, trzeci w klasyfikacji generalnej, ubiegłoroczny triumfator Wolfgang Loitzl, Thomas Morgenstern czy wracający do profesjonalnego skakania Fin Janne Ahonen, który wygrywał ten turniej pięciokrotnie. Ten jednak wyraźnie odczuwał trudy kampanii promocyjnej swojej książki, gdyż w kwalifikacjach zajął odległe 33. miejsce.

@RY1@i02/2009/253/i02.2009.253.000.019a.001.jpg@RY2@

Małysz dziś w walce o finałową trzydziestkę zmierzy się z Denisem Korniłowem

Jerzy Kleszcz/Newspix.pl

Marta Pytkowska

marta.pytkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.