Smuda zamierza ograć faworytów i w wielkim stylu pożegnać się z Lubinem
Dzisiaj Legia, a na koniec Wisła Kraków. Szkoleniowiec Zagłębia Franciszek Smuda chce w wielkim stylu pożegnać się z lubińskim klubem.
- Oj, to będą ciężkie dni. Najpierw jeden kandydat na mistrzostwo, potem drugi - mówi DGP Smuda. - Do tego jeszcze teraz Dawid Plizga wypadł nam ze składu...
Z Legią nie będzie mógł zagrać nie tylko on, ale również Mateusz Bartczak, który ma kontuzję nogi ("rana jest wielkości pięciozłotówki" - mówi pomocnik), Costa Nhamoinesu, który pauzuje za kartki, oraz Martins Ekwueme, który nie może wystąpić z powodu klauzuli w umowie zawartej między Legią a Zagłębiem. - Mimo wszystko chciałbym, aby trener Smuda w wielkim stylu pożegnał się z lubińską publicznością. Może przygotujemy dla niego jakiś prezent - mówi prezes Jerzy Koziński.
Efektownego pożegnania Smudy z Lubinem obawia się trener Legii. Warszawianie na początku rundy jesiennej wygrali z Zagłębiem aż 4:0. Ale wtedy gości prowadził Andrzej Lesiak, to była zupełnie inna drużyna. - Teraz, w takich okolicznościach Smuda na pewno będzie chciał zrobić wszystko, żeby osiągnąć jak najlepszy wynik. Zagłębie gra agresywną piłkę, zawęża pole, szczególnie było to widać z Lechem - mówi Jan Urban, który jeszcze nie wygrał z drużyną prowadzoną przez Smudę. - Dobrze by było to zmienić. W końcu Franz padnie.
W drugim najciekawszym meczu kolejki Wisła gra na wyjeździe z Ruchem. - Wielu ludzi w Chorzowie ma frajdę, że dochodzi do takiego meczu - lider gra z trzecią drużyną. Z zespołami z czołówki dotąd nam nie szło, ale graliśmy na wyjazdach. Teraz czas pokazać się u siebie - cieszy się trener Ruchu Waldemar Fornalik.
Krakowianie wystąpią bez Marcelo, Głowackiego, Sobolewskiego, a być może nawet i bez Pawła Brożka. - Ale za to ze zdolną młodzieżą - mówi trener Maciej Skorża.
Jeśli Wisła wygra, będzie miała nad chorzowianami już osiem punktów przewagi. W walce o mistrzostwo zacznie się więc liczyć jedna drużyna mniej. - Remis nas nie interesuje. Straciliśmy zbyt wiele punktów i teraz czas uciec od reszty stawki - mówi napastnik Wisły Piotr Ćwielong, który w Ruchu grał jako nastolatek. - Szatni nie pomylę. Na trybunach będzie moja rodzina, ale niestety wszyscy będą kibicować gospodarzom.
Ruch w tym roku wygrał już wiele meczów, które "miał przegrać". Między innymi dzięki Andrzejowi Niedzielanowi. Były reprezentant Polski strzelił dla chorzowian już sześć goli. - W Wiśle tak naprawdę nie dostałem szansy. Nie wiadomo, ile miałbym tych bramek, gdyby został w Krakowie - mówi Niedzielan. - Teraz pokazuję, że wciąż potrafię grać w piłkę. Nie chcę nic nikomu udowadniać. No, może chcę, ale tylko samemu sobie.
Zagłębie - Legia (godz. 20, Canal+ Sport). Odra - Jagiellonia (17, Orange Sport), Bełchatów - Polonia Bytom (16.15, C+S), Cracovia - Śląsk (14.45, OS), Lech - Piast (19.15, OS). Ruch - Wisła (14.45, C+S), Polonia Warszawa - Korona (14.45, OS). Mecz Arka - Lechia 1:2 został rozegrany 25.11.
rup
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu