Bydgoszczanie nową siłą PlusLigi
Siódma w poprzednim sezonie PlusLigi Delecta Bydgoszcz jest stawiana w gronie faworytów do finałowej czwórki. W pierwszej kolejce bydgoszczanie pokonali na wyjeździe 3:2 ZAKS-ę Kędzierzyn-Koźle.
Władze klubu z Bydgoszczy nie próżnowały w okresie przygotowań, do zespołu dołączyli Piotr Gruszka, Grzegorz Szymański, Wojciech Jurkiewicz i Paweł Woicki. - Co jest główną siłą tego zespołu? Atak. Musi tylko nieźle funkcjonować przyjęcie. Choć Gruszka już na mistrzostwach Europy pokazał, że jest w stanie wyprowadzić atak niemalże z każdej sytuacji - mówił Ireneusz Mazur.
Gruszka w meczu z ekipą z Kędzierzyna zdobył 16 punktów, Szymański o trzy więcej, Martin Sopko 18, a Jurkiewicz 11. W zespole gospodarzy brylował Kuba Jarosz (24 punkty) okazało się to jednak za mało na pokonanie bydgoszczan, którzy dwukrotnie odrabiali straty, raz na 1:1, po raz drugi 2:2 w setach.
- Nie ma co dywagować, co by było gdyby. Może i ZAKSA mogła wygrać to spotkanie 3:1, ale tak się nie stało. W siatkówce już tak jest, można prowadzić nawet kilkoma punktami, a i tak przegrać seta, a nawet całe spotkanie - mówi Waldemar Wspaniały, trener Delecty. - My wygraliśmy i jesteśmy bardzo zadowoleni - dodaje.
Delecta udowodnia, że będzie czarnym koniem tych rozgrywek. - To było dopiero pierwsze spotkanie. Nie wiem, co będzie za trzy czy cztery miesiące. Dla mnie i dla moich chłopaków najważniejsze jest teraz spotkanie z AZS Częstochowa. Nie będę się bawił w spekulowanie - mówi Wspaniały.
Gruszka pod koniec spotkania doznał drobnego urazu kostki. - W niedzielę Piotr miał USG, a dziś obejrzy go specjalista, dopiero wówczas będziemy wiedzieć, co mu dolega, czy to coś poważnego - kończy Wspaniały.
Pierwszą wygraną w tym sezonie już w piątek odnotowali siatkarze PGE Skry Bełchatów. Mistrzowie Polski nie bez problemów pokonali 3:1 beniaminka PlusLigi Pampol Wieluń. - Jakbym powiedział, że nie byłem zdenerwowany, to bym skłamał - powiedział Jacek Nawrocki, który zadebiutował w roli szkoleniowca Skry. - Od razu powiedziałem chłopakom, że mogą spodziewać się nerwówki - pierwsze spotkanie, duże emocje, nowa hala, prawdziwe święto dla całego Wielunia. Naturalnie nie ustrzegliśmy się błędów, na szczęście w końcówce zespół trzymali Stephane Antiga i Miguel Falasca. Dobrze zaprezentowali się także Bartek Kurek i Miłosz Hebda, który w piątek zadebiutował w PlusLidze - ocenił trener.
Od poniedziałku treningi rozpocznie z zespołem Mariusz Wlazły, który w ubiegłym tygodniu zakończył rehabilitację. - Nie wiem, kiedy Mariusz wróci do formy, czeka go jeszcze dużo pracy - zdradza Nawrocki.
Większość meczów tej kolejki obejrzał szkoleniowiec kadry narodowej Daniel Castellani. - On bardzo poważnie traktuje powierzoną mu funkcję i chce w tym sezonie obejrzeć jak najwięcej spotkań ligowych. Uważam, że to dobry pomysł, bo na własne oczy przekona się, w jakiej formie są kadrowicze, a kto wie, czy nie znajdzie ich ewentualnych następców - powiedział Nawrocki.
Marta Pytkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu