Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Poradziły sobie bez trenera

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Polskie siatkarki wygrały 3:1 z Belgią w czwartym meczu mistrzostw Europy. Pod nieobecność przeżywającego rodzinny dramat Jerzego Matlaka zespół poprowadził Piotr Makowski. Dziś o 17.30 decydujący o awansie do półfinału mecz z Rosją.

Polska reprezentacja, prowadzona pod nieobecność Jerzego Matlaka przez Piotra Makowskiego, pokonała 3:1 Belgię w pierwszym meczu fazy play-off. Polki zachowały tym samym szanse na awans do półfinału mistrzostw Europy.

To miał być jeden z najważniejszych meczów tych mistrzostw, przegrana z Belgią oznaczałaby bowiem pożegnanie się z nadziejami na awans do finałowej czwórki i walkę o medale. Tuż przed meczem okazało się, że na ławce trenerskiej Jerzego Matlaka zastąpi jego asystent Piotr Makowski. Jak się dowiedzieliśmy, szkoleniowiec biało-czerwonych opuścił Łódź i czuwa w szpitalu przy chorej żonie.

Belgia na tych mistrzostwach spisywała się bardzo dobrze. Wygrana 3:1 z Białorusią, a potem po pięć setów z Bułgarkami i Rosjankami, obydwa spotkania przegrane ostatecznie w tie breaku, kazały oczekiwać ciężkiej przeprawy. Jednak spotkanie z Polkami Belgijki rozpoczęły słabo, na parkiet wyszły onieśmielone i spięte, miały problemy z przyjęciem i wyprowadzeniem ataku. Błędy rywalek wykorzystywały gospodynie, które niesione dopingiem publiczności szybko wypracowały sobie kilkupunktową przewagę. Ostatecznie pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem podopiecznych Makowskiego 25:16.

Niestety w drugim secie ton rywalizacji zaczęły nadawać Belgijki, które coraz pewniej atakowały, odważnie obijały polski blok i ryzykowały w zagrywce, wprowadzając w zespole Makowskiego ogromne zamieszanie. W efekcie gospodynie dały się nie tylko dogonić, ale i przegrały partię 21:25.

Ta sytuacja miała się już nie powtórzyć. Zarówno w trzeciej (zakończonej wynikiem 25:19), jak i czwartej partii (25:12) biało-czerwone całkowicie kontrolowały grę, w czym bardzo pomagały im rywalki.

Dziś Polki zagrają z Rosją. Aby awansować do półfinału, muszą wygrać. Rywalki na wszelki wypadek narzekają, że musiały podróżować w czasie, kiedy Polki odpoczywały po pierwszej fazie turnieju (przenosiły się z Bydgoszczy do Łodzi). Obawiają się też publiczności i nie mogą się nadziwić, że siatkówka jest aż tak uwielbiana w naszym kraju. Rywalki twierdzą, że 13 tys. fanów na pewno doda skrzydeł naszym zawodniczkom.

Same mają jednak wielki atut w osobie najlepszej siat-

karki świata Jekateriny Gamowej. We wczorajszym spotkaniu z Hiszpankami Sborna wygrała dwa pierwsze sety, ale potem coś się zacięło i zrobiło się tylko 2:1 i 0:4 w czwartej partii. Wtedy do pracy znowu wzięła się Gamowa. Jej wściekłe ataki szybko wyprowadziły Sborną na prowadzenie. Rosjanki wygrały 3:1.

- Na mistrzostwach Europy nie ma łatwych spotkań, ale nie spodziewałam się aż tak trudnej przeprawy z Hiszpanią - powiedziała po meczu Gamowa.

Rosjanka uważa, że dzisiejszy mecz z Polkami będzie jeszcze trudniejszy. - Gracie u siebie, a mecze z gospodarzami turnieju zawsze są trudne. Nie wiem jednak, jak teraz gra Polska i jak wygląda jej skład, bo nie wystąpiłam w żadnym ze spotkań sparingowych (w Łańcucie było 3:0 i 0:3 - red.). Do zespołu dołączyłam trochę później. Po igrzyskach olimpijskich w Pekinie było takie założenie, że dostanę więcej czasu na odpoczynek. Przyznam, że myślałam, iż w tym roku już nie zagram. Ostatecznie dałam się przekonać i wróciłam. Teraz tego nie żałuję - dodała Rosjanka.

@RY1@i02/2009/191/i02.2009.191.000.020a.101.jpg@RY2@

Mateusz Trzuskowski/cyfrasport/newspix.pl

Polki cieszą się po kolejnej wygranej piłce w meczu z Belgią

@RY1@i02/2009/191/i02.2009.191.000.020a.102.jpg@RY2@

Wyniki

Marta Pytkowska

marta.pytkowska@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.