Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Siatkówka silna dzięki sponsorowi

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nie byłoby mistrzostwa Europy, gdyby nie idealna współpraca związku z Polkomtelem. Dzięki niemu mamy trzecią najsilniejszą ligę w Europie

Polska siatkówka po prostu skazana była na sukces. W tej dyscyplinie wszystko, co potrzeba, jest u nas na najwyższym poziomie. W przeciwieństwie do piłkarzy nasi siatkarze nie marzą tylko o jak najszybszym wyjeździe za granicę. Wręcz przeciwnie - to do polskiej Plus Ligi przyjeżdżają największe gwiazdy światowej siatkówki. Wszystko dzięki milionom od Plusa.

Odbudowa potęgi polskiej siatkówki rozpoczęła się w 1999 r. Wtedy sponsorem generalnym Polskiego Związku Piłki Siatkowej został Polkomtel, operator sieci Plus. Początki były skromne. Na początku XX wieku na ligę Plus łożył pół miliona dolarów za sezon. Teraz operator komórkowy wydaje rocznie na kadry i ligi kobiet oraz mężczyzn ok. 30 mln zł. Plus zyskał w zamian to, na czym mu najbardziej zależało - pozytywny wizerunek, kojarzenie marki z wielkimi emocjami i wygranymi, a dodatkowo także prestiż. Bo siatkówka w Polsce kojarzy się bardzo dobrze. Najlepsi zawodnicy i zawodniczki błyszczą inteligencją, dobrze wypadają w mediach, a kibic siatkarski to całkowite przeciwieństwo piłkarskiego. W halach nie usłyszymy wulgaryzmów, nie ma bójek, a na trybunach jest tyle samo kobiet ile mężczyzn.

- To zaszczyt być sponsorem polskiej siatkówki - mówi prezes Polkomtelu Jarosław Bauc.

Dzięki pieniądzom od Plusa mamy trzecie najsilniejsze rozgrywki w Europie. W Lidze Mistrzów grają trzy polskie zespoły - tylu przedstawicieli w tych rozgrywkach mają tylko Włosi i Rosjanie, choć budżety naszych najlepszych klubów są jeszcze trochę niższe niż w dwóch najbogatszych ligach świata. We Włoszech mają po 3 mln euro budżetu, w Rosji Dynamo Moskwa dysponuje 4 mln, a u nas Skra Bełchatów ma na rok 2 mln euro.

Wysoki poziom spowodował prawdziwy najazd zagranicznych gwiazd na nasz kraj. Najbardziej spektakularnego transferu przed sezonem dokonał Jastrzębski Węgiel. Na Śląsk trafił bowiem kapitan reprezentacji Rosji, jeden z najlepszych rozgrywających na świecie, Paweł Abramow. On, a także największe gwiazdy Skry - wicemistrz Europy Francuz Stephane Antiga i Michał Winiarski - zarabiają najlepiej w lidze, ok. 250 - 300 tys. euro za sezon.

Inwestowanie w takich siatkarzy jak Antiga czy Abramow także przynosi naszej siatkówce wielkie korzyści. Nasi młodzi mistrzowie Marcin Możdżonek czy Bartosz Kurek nie ukrywają, że same treningi z francuskim gwiazdorem dały im bardzo dużo. W Polsce pracują też świetni trenerzy z zagranicy. Ostatnie sukcesy to właśnie ich zasługa. W 2006 r. do wicemistrzostwa świata doprowadził nas Argentyńczyk Raul Lozano. W tym roku kadrę od niego przejął jego rodak, były trener Skry Daniel Castellani. Zatrudniając ich, PZPS zrobił świetny interes, bo obaj są świetnymi, ale stosunkowo tanimi trenerami - za ok. 150 tys. euro rocznie.

Dzięki pieniądzom od Plusa kluby nie mają problemów z dopinaniem budżetów. Wszystkim starcza na utrzymanie 12osobowej kadry, sprzęt, odżywki, transfery itp. Co ważne, Plus bardzo sobie chwali współpracę z ludźmi z PZPS.

Nie ma w niej żadnych zgrzytów. Związek dokładnie informuje, na co, kiedy i gdzie zostają wydawane pieniądze sponsora. Plus w zamian pomaga w sprawach związanych z marketingiem, promocją i zarządzaniem. Dzięki tym naukom działacze PZPS uchodzą za najbardziej profesjonalnych w Polsce. Zadbali także o rozgłos medialny, podpisując umowę z telewizją Polsat, która od lat pokazuje mecze reprezentacji, a także ligę.

Dzięki temu siatkówka jest w kraju coraz popularniejsza i w tej chwili to sport numer dwa w Polsce. Także szkolenie w tej dyscyplinie jest u nas wzorcowe. Przy PZPS działają trzy szkoleniowe ośrodki dla najzdolniejszych młodych zawodników i zawodniczek. W Spale i Sosnowcu trenują i uczą się następcy gwiazd.

Tak więc perspektywy przed siatkówką są w Polsce ogromne. Jej popularność ciągle będzie rosła. Już za dwa tygodnie możemy spodziewać się sukcesu w kolejnej imprezie. W Polsce rozgrywane będą bowiem mistrzostwa Europy siatkarek. Podobna impreza, tylko męska, odbędzie się w naszym kraju w 2011 r., a w 2014 po raz pierwszy w historii w Polsce zagrają najlepsi siatkarze świata. Do tego czasu ma być już gotowa w Warszawie hala na 20 tys. osób. Jeśli powstanie, to na pewno zapełni się do ostatniego miejsca. Boom na siatkówkę w naszym kraju tak szybko się nie skończy.

@RY1@i02/2009/180/i02.2009.180.000.002a.101.jpg@RY2@

MAKSYMILIAN RIGAMONTI

Paweł Zagumny prezentuje kibicom w Warszawie puchar za mistrzostwo Europy

Artur Szczepanik

artur.szczepanik@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.