Lewandowski szczęśliwy, Majewski niezadowolony
Szeregowiec Marcin Lewandowski zdobył złoty medal lekkoatletycznych mistrzostw Europy rozgrywanych w Barcelonie w biegu na 800 m. Ze swojego występu nie jest zadowolony Tomasz Majewski, który w konkursie pchnięcia kulą zdobył srebro.
Lewandowski miał znakomity finisz. Na ostatnich metrach wyprzedził prowadzącego Brytyjczyka Michaela Rimmera oraz Polaka Adama Kszczota. - W finale nie było żadnego przypadku. Wiedziałem, że bieg będzie prowadzony w wolnym tempie, więc zacząłem rozkręcać stawkę już na 300 m przed metą - powiedział zwycięzca.
23-letni Lewandowski już w wieku 19 lat miał lepsze wyniki niż legendarni średniodystansowcy Wilson Kipketer, Nils Schumann czy Sebastian Coe. Z końcem ubiegłego roku wyjechał na obóz treningowy do Kenii, skąd pochodzą światowe gwiazdy w biegach. Od lipca jest zawodnikiem Stowarzyszenia Lekkoatletycznego Zawisza Bydgoszcz.
- Marcin przystał na naszą ofertę, której najatrakcyjniejszym punktem jest etat żołnierza zawodowego w stopniu szeregowca w Wojskowej Grupie Sportowej Bydgoszcz. Jego głównym zadaniem, zawartym w kontrakcie, będzie odnoszenie sukcesów na arenie międzynarodowej - powiedział mjr Dariusz Bednarek, dowódca grupy.
Sukcesu, swoim zdaniem, nie osiągnął Majewski, który rzucił kulę na odległość 21 m, czyli tylko centymetr bliżej niż zwycięzca konkursu Białorusin Andriej Michniewicz.
- To naprawdę nie jest nic fajnego przegrać w takim stylu. Ten centymetr to jest prawie nic, właściwie inaczej wsadzony patyk przez sędziego - stwierdził Majewski, który na olimpiadzie w Pekinie zdobył złoto rzutem na odległość 21,51 m.
rup
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu