Małysz chce uzupełnić kolekcję o ten brakujący krążek
Adam Małysz potrzebuje czterech dobrych skoków do zdobycia upragnionego medalu mistrzostw świata w lotach narciarskich. Jedynego krążka z dużej imprezy, którego jeszcze nie zdobył.
W polskim obozie od przyjazdu do Planicy nie mówi się o niczym innym jak o medalu. Po raz ostatni, a zarazem jedyny, Polak stawał na podium MŚ w lotach właśnie w słoweńskim mieście w 1979 roku. Był to Piotr Fijas.
- Loty narciarskie są jak Champions League dla piłkarzy. Wyższa półka. Radę dają sobie tylko najlepsi i najmocniejsi psychicznie - powiedział kiedyś fiński szkoleniowiec Mika Kojonkoski, który od kilku lat prowadzi kadrę Norwegii.
- I szczęścia, a tego w ostatnich latach Adamowi zawsze brakowało - dodaje Fijas.
Małysz, mimo że w konkursach Pucharu Świata w lotach wygrywał sześciokrotnie, a 12 razy zajmował miejsca na podium (więcej zwycięstw - siedem - ma Gregor Schlierenzauer), podczas mistrzostw świata nie potrafił potwierdzić zdolności dalekich lotów. Najlepszym miejscem Orła z Wisły było 9. przed dwoma laty w Oberstdorfie.
Teraz ma być inaczej, Polak od Vancouver, gdzie wywalczył dwa srebrne medale, nie schodzi z podium. Cztery razy był drugi, a raz trzeci. W Planicy planem minimum jest podium, ale wszyscy w polskiej ekipie myślą tylko o złocie. - Myślę, że to będą najlepsze mistrzostwa w mojej karierze - zapowiada tajemniczo skoczek z Wisły, który przed rokiem w Pucharze Świata na skoczni w Planicy był drugi.
Rywali ma wciąż tych samych. Simon Ammann, Schlierenzauer, Martin Koch czy Anders Jacobsen. Szwajcar ma teoretycznie najmniejsze szanse, bo nigdy nie wygrał konkursu na mamuciej skoczni, ale Małysz nie zgadza się z taką oceną. - Dla Simona mamut nie jest żadnym problemem. On jest bardzo agresywny na progu, idzie mocno do przodu i nie wytraca tej prędkości w drugiej fazie, więc na pewno będzie tu walczył o zwycięstwo. Mam nadzieję jednak, że stoczymy tu ciekawy bój - ocenia Polak.
W walkę może się wmieszać także któryś z tzw. lotników. Na pewno trzeba będzie uważać na rekordzistę świata Bjoerna Einara Romoerena. Norweg, mimo że w ostatnich tygodniach nie wyróżniał się na skoczniach, akurat w Planicy już podczas kwalifikacji skokiem na odległość 230,5 m, a więc o niecałe 9 m krótszym od swojego najlepszego wyniku, potwierdził, że jest jednym z kandydatów nawet do złota. Groźni mogą się także okazać Czech Antoni Hajek czy któryś z dobrze rokujących młodych Słoweńców. Ci Velikankę znają jak własną kieszeń. - Schemat zawsze jest taki sam jak na mniejszych obiektach. Jeśli wykonasz wszystko zgodnie z zasadami i nie popełnisz żadnego błędu, to polecisz daleko. Bez względu na to, czy to mamut, czy obiekt o punkcie konstrukcyjnym K-120 - uspokaja Fijas. - Najważniejsze to wytrzymać presję - dodaje.
Polakowi w osiągnięciu celu mają pomóc nowe wiązania, podobne do tych, których podczas igrzysk używał Ammann. - Narty naprawdę się strasznie pchają, są bardzo agresywne, trzeba się do tego przyzwyczaić lub skrócić sznurki, bo ten opór mocno czuć. Muszę nauczyć się skakać nieco inaczej, bardziej agresywnie na progu - tłumaczy skoczek, który po raz pierwszy w tym sezonie będzie miał okazję wypróbować sprzęt podczas zawodów PŚ. Poprzednie narty skradziono mu w Lahti, na szczęście zdążył przetestować je podczas treningów. A więc o żadnej wpadce nie ma mowy.
Niestety różnie może być ze skocznią. Rozbieg jest bardzo nierówny. - Chyba robili go polscy drogowcy. Naprawdę można poczuć się jak na naszych dziurawych drogach. Nie wiem czemu, prawdopodobnie prowadnice są krzywe i przy wycinaniu torów robią się uskoki - mówił Małysz.
Na nieszczęście dla Polaka Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zdecydowała, że mistrzostwa zostaną rozegrane według nowego systemu liczenia not uwzględniającego prędkość i kierunek wiatru. - Moim zdaniem nie ma większej różnicy, bo i tak za każdym razem wygrywają najlepsi - uważa jednak Fijas. Tylko by tym razem kolejność była inna, Małysz przed Ammannem. Bo to zrobiło się już nudne...
@RY1@i02/2010/055/i02.2010.055.000.0014.001.jpg@RY2@
Fot. Jerzy Kleszcz/Newspix.pl
W finałe obok Małysza wystąpią Śliż, Stoch i Rutkowski
Transmisje z mistrzostw świata w lotach narciarskich na kanałach TVP 1, TVP Sport oraz Eurosport i Eurosport 2
pierwsza i druga seria finałowa, pocz. 15.15
trzecia i czwarta seria finałowa, pocz. 10.15
konkurs drużynowy, pocz. serii konkursowej 10.15
Marta Pytkowska
marta.pytkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu