Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Justyna Kowalczyk druga na ulicach Sztokholmu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Justyna Kowalczyk od drugiego miejsca w sprincie rozpoczęła swój udział w kończącym sezon finale Pucharu Świata. Polska biegaczka już wcześniej zapewniła sobie zwycięstwo we wszystkich klasyfikacjach sezonu 2009/2010.

- Nie czuję się najlepiej, ale startu w finale Pucharu Świata na pewno nie odpuszczę. Najważniejsze, że presja już odpadła i teraz starty to przyjemność - powiedziała przed wczorajszym sprintem Kowalczyk. Nadal męczy ją przeziębienie, którego nabawiła się jeszcze podczas igrzysk w Vancouver.

Polka w finale Pucharu Świata, do którego dopuszczono tylko pięćdziesiątkę najlepszych biegaczek i biegaczy, walczy tylko o prestiż. Już wcześniej bowiem zagwarantowała sobie zwycięstwo w trzech klasyfikacjach: generalnej, biegów długich i sprinterskiej. W Szwecji chce jednak pokazać, że w tym sezonie nie ma sobie równych. - A później fajrant i świętowanie - zapowiedziała biegaczka z Kasiny Wielkiej.

W Sztokholmie Polka rozpoczęła dosyć spokojnie, bo jak przyznała, siły oszczędzała na walkę o miejsca na podium. Zamierzała się także zrewanżować Norweżce Marit Bjoergen za ostatnie porażki, szczególnie tę w Drammen, zakończoną upadkiem.

Faworytki podzieliła jednak zawodniczka gospodarzy Anna Olsson, która stoczyła fascynującą walkę z Kowalczyk. Szwedka wyprzedziła Polkę o zaledwie 0,1 sekundy. Trzecie miejsce zajęła Bjoergen.

Sprinty ulicami stolicy Szwecji to był dopiero początek finału Pucharu Świata. Przed narciarzami jeszcze trzy etapy rywalizacji o tytuł króla i królowej Moerdarbacken, które zostaną rozegrane w Falun. Przed zawodniczkami jeszcze trzy biegi, w piątek - prolog na dystansie 2,5 km, dzień później bieg łączony na 15 km, a na zakończenie bieg na dochodzenie na 10 km.

Podobnie jak podczas zawodów Tour de Ski do zdobycia są dodatkowe punkty, w sumie 350. O 200 punktów wzbogaci się zwycięzca całej imprezy, a o 50 punktów triumfator każdego z etapów.

W finale PŚ nie startują pozostałe polskie zawodniczki, na co nie pozwoliły im zajmowane miejsca rankingowe. Nie oznacza to jednak, że nie jest omawiana sprawa przyłapanej na dopingu Kornelii Marek. Kowalczyk nikt jednak nie podejrzewa. - Ona jest zawodowcem i doskonale wiemy, że prowadziła przed olimpiadą w Vancouver osobne przygotowania. W jej przypadku jakiekolwiek podejrzenia są wykluczone. Ścisła elita tego sportu jest czysta - oświadczyła trzykrotna złota medalistka olimpijska z Vancouver Marit Bjoergen, którą Polka krytykowała za stosowanie leków na astmę.

mpt

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.