Do wybuch w Wujku doszło przez zaniedbania
Niesprawne urządzenia elektryczne to przyczyny katastrofy kopalni Wujek-Śląsk - twierdzi Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach. W wyniku zapłonu metanu we wrześniu 2009 r. zginęło tam 20 górników.
- Wentylacja okazała się niewystarczająca do zmieniającej się sytuacji w zakresie zagrożenia metanowego, a stan niektórych kabli był fatalny - powiedziała rzeczniczka WUG Jolanta Talarczyk. Wczoraj członkowie komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy skończyli opracowanie wniosków ze sprawozdania. Za kilka dni komisja zakończy pracę. Już teraz na jaw wyszło wiele zaniedbań. W kopalni Wujek-Śląsk złamano m.in. procedury dotyczące przebywania w strefach szczególnego zagrożenia. Dziewięciu górników zginęło w miejscach, gdzie w ogóle nie powinni przebywać.
Ostateczną wersję sprawozdania komisja przedstawi na początku kwietnia. Realizacja wniosków z tego sprawozdania ma w przyszłości zapobiegać podobnym tragicznym wydarzeniom w kopalniach. Na podstawie wyników prac komisji dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach podejmie też decyzje dyscyplinarne wobec osób, które dopuściły się złamania przepisów prawa górniczego.
Do katastrofy doszło 18 września ubiegłego roku. W dniu wypadku zginęło 12 górników, ośmiu kolejnych zmarło w następnych dniach w szpitalach. Ranne zostały 34 osoby. Ostatni poszkodowani opuścili Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich w listopadzie ubiegłego roku.
bs, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu