Małysz wciąż w olimpijskiej formie
Adam Małysz zajął drugie miejsce w konkursie indywidualnym w Lahti. To dobry prognostyk przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w lotach. Zawody wygrał Simon Ammann.
- Do Simona nie straciłem już tak wiele jak na olimpiadzie. Jest on jednak dalej w formie i trudno mu te zwycięstwa odebrać - ocenił Małysz, który w sobotę wspólnie z kolegami zajął 4. miejsce w konkursie drużynowym. - Trzy razy ściągano mnie wtedy z belki, mimo że wiatr mieścił się w ustalonym korytarzu. Hannu Lepistoe ostro reagował, bo tak nie powinno być. Później było widać, że ja czy Simon nie skoczyliśmy daleko, bo warunki były złe. To zaważyło na tym, że przegraliśmy to trzecie miejsce z Niemcami - mówił Polak.
Małysz na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej już nie ma szans. Zajmuje 6. miejsce i traci do Ammanna 727 punktów. Polak może się jeszcze pokusić na powalczenie o miejsca w czołowej trójce. Nie będzie to jednak proste, gdyż do Thomasa Morgensterna traci 187 pkt, a do rozegrania pozostały tylko trzy konkursy.
W najbliższych tygodniach najważniejsze będą przygotowania do MŚ w lotach w Planicy. Małysz - choć jak sam przyznaje, na mamucich skoczniach nie czuje się najlepiej - właśnie w Słowenii osiągał swoje najlepsze wyniki w karierze. Tutaj przy głośnym aplauzie polskiej publiczności oddał swój najdalszy skok w karierze - na odległość 225 m. Także tutaj w poprzednim roku dwukrotnie stawał na drugim stopniu podium.
W wywalczeniu pierwszego w karierze medalu MŚ w lotach Polakowi miały pomóc nowe wiązania, konstrukcyjnie zbliżone do tych, których używa Ammann. Niestety tuż po przylocie okazało się, że zostały skradzione.
- Przyznam szczerze, że chciałem wypróbować te nowe zapięcia, jednak je mi skradziono i nie miałem okazji - mówił Małysz. - Przed Kuopio jestem optymistycznie nastawiony, bardzo lubię skakać w Skandynawii, więc jestem spokojny - dodał.
mpt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu